![[Obrazek: Q%26A_film_poster.jpg]](https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/be/Q%26A_film_poster.jpg)
Pytania i odpowiedzi (1990) - Sydney Lumet
Robiłem wczoraj porządki na komputerze i w katalogu z filmami znalazłem właśnie to.
Co tu dużo pisać. Lumet to Lumet, jeden z wielkich reżyserów kina. Film może nie należy do ścisłej czołówki jego twórczości, ale dla mnie to taki mały klasyk. Wiadomo "Serpico", "Pieskie popołudnie", "Książę wielkiego miasta", a o tym raczej cicho.
Niesłusznie. Film jest znakomitym przykładem na to jak kiedyś wyglądało poważne, solidne kino.
W skrócie - są gliniarze i gangsterzy i prokurator i całość kręci się wokół sprawy pewnego zabójstwa dokonanego przez (nie będę pisał kogo, choć to widać już w pierwszych minutach). Trzeba po prostu obejrzeć. Intryga jest odpowiednio zagmatwana, ale nie ma tam "twistów" dla samych "twistów". Nie jest też przekombinowana. Krótko mówiąc jest idealnie wyważona, żeby zaciekawić ale nie zmęczyć przekombinowaniem.
Całość ma wspaniały klimat, ale mało kto był takim specem od klimatu jak Lumet. Aktorstwo bardzo solidne. Nolte jako wąsaty gliniarz w bucikach na lekkim obcasie jest po prostu wspaniały. Assante jako portorykański gangster znakomity. Hutton jako były gliniarz a obecnie prokurator takoż. Zresztą wszystkie role są tak obsadzone, że mucha nie siada. Mój ulubieniec to Fyvush Finkel w roli żydowskiego adwokata.
Są kapitalne teksty takie jak:
- Czarnuchy zawsze migają się od roboty, po co w ogóle schodziłeś z drzewa?
albo:
- Ty czarny złamasie. Taki z ciebie detektyw co nawet Żyda w synagodze nie znajdzie.
I o tyle fajne, ze nie są to teksty mające zaszokować w stylu, hej patrzcie, ale jesteśmy odważni. Nie, skoro Portorykańczyk gada z Murzynem (dwaj gliniarze) to po prostu tak mówią.
Na marginesie Murzyn to Charles S. Dutton ("Obcy 3") a Portorykańczyk to Luis Guzman (Paczanga z "Życia Carlita").
Myślę, że 9/10 to sprawiedliwa ocena.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
20-08-2017, 10:59






