U mnie jednak interpretacja jest taka, że to zło zwycięża, a Judy/Matka widząc co się dzieje i, że Coop jest bliski uratowania Laury przenosi ja w inny wymiar. Ciało tego faceta w salonie, to w jakiej okolicy mieszka sprawia, że jest ona kobieta upadłą.
Coop musi uratować Laurę i zniszczyć Matkę, czyli "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu", ale okazuje się to niemożliwe.
Zło zawsze jest o krok.
To moja interpretacja i sprawia ona, że czuje cholerny dyskomfort psychiczny.
Coop musi uratować Laurę i zniszczyć Matkę, czyli "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu", ale okazuje się to niemożliwe.
Zło zawsze jest o krok.
To moja interpretacja i sprawia ona, że czuje cholerny dyskomfort psychiczny.
05-09-2017, 23:41





