(07-09-2017, 13:09)Huntersky napisał(a): Sen miałby sens, gdyby cała historia była przedstawiona z perspektywy jednej osoby. Mając tylu bohaterów i rozbudowaną mitologię ta teoria się po prostu nie dodaje - no chyba, że to nie dosłowne pojęcie snu, tylko np. rzeczywistość, na którą mają wpływ moce z innych wymiarów. W ten sposób Judy być może faktycznie tworzy alternatywną rzeczywistość, która działa na podobnych zasadach jak sen, i aby się z niej uwolnić należy się wybudzić, jak Carrie/Laura na końcu.
Cooper i Laura śnią ten sam sen. Nie można obalić teorii snu tylko poprzez brak perspektywy jednej osoby. Wg mnie TP to właśnie sen śniony na wielu płaszczyznach, przez wiele osób (w tym i przez nas, widzów).
07-09-2017, 13:51





