"Warrior (2011) - woooo, kocur! Mega zaskoczenie! Dramat prosty, oparty na oczywistym scenariuszu, schematach, znanych motywach. Ale mimo to ogląda się znakomicie, historia jest bardzo dobrze opowiedziana. Scenarzyści wyciągnęli z materiału wszystko co się dało, film nie jest wzniosły, pozbawiony patosu, dialogi są znakomicie pisane, nie sztuczne, wszystko jest ,mam wrażenie bardzo...kameralne? Dramat każdej postaci jest wiarygodny i poprowadzony znakomicie, chemia między nimi jest na dodatek wielka. Tutaj jednak główna zasługa przypada aktorom. Tom Hardy jest rewelacyjny, jego postać jest idealnie napisana pod niego, w klatce to prawdziwy killer, groźny, niebezpieczny, ale nie ma też problemu z oddaniem wszystkich targających Tommym emocji. Edgerton również jest rewelacyjny, goni Toma bez problemu idealnie go uzupełniając. Nick Nolte jest równie dobry (jeśli nie lepszy momentami), choć mam wrażenie, że nie wykorzystano do końca jego potencjału. Mimo to cały dramat rodzinny jest bardzo wiarygodny, fajnie zarysowany i angażujący.
Oczywiście realizacja jest bardzo solidna, za to finałowa scena pod względem wykonania i naładowania emocji......GENIALNA. Znakomicie podłożone "About Today", świetna, brutalna choreografia starć i niesamowita chemia Hardye'go i Edgertona. Bardzo też podoba mi się moment w którym O'Connor zamknął film. Oczywiście "Warrior" ma trochę wad, znalazłoby się parę głupot, czy miejsc gdzie nie do końca wykorzystano potencjał, niektórym może też doskwierać wspominana schematyczność. Ale dla mnie to jeden z najlepszych sportowych filmów jakie widziałem. A zdecydowanie mój ulubiony.
9/10 i biorę "Suicide Squad 2" od Gavina w ciemno.
Oczywiście realizacja jest bardzo solidna, za to finałowa scena pod względem wykonania i naładowania emocji......GENIALNA. Znakomicie podłożone "About Today", świetna, brutalna choreografia starć i niesamowita chemia Hardye'go i Edgertona. Bardzo też podoba mi się moment w którym O'Connor zamknął film. Oczywiście "Warrior" ma trochę wad, znalazłoby się parę głupot, czy miejsc gdzie nie do końca wykorzystano potencjał, niektórym może też doskwierać wspominana schematyczność. Ale dla mnie to jeden z najlepszych sportowych filmów jakie widziałem. A zdecydowanie mój ulubiony.
9/10 i biorę "Suicide Squad 2" od Gavina w ciemno.
09-09-2017, 21:19






