Ja niestety na większości, a ostatnio na każdym seansie trafiam na ludzi którzy psują mi seans i wychodzę z ostrym wkurwem.
Na The Beguiled Coppoli 1/3 sali rżała ze śmiechu. To były absurdalne, głośne na cała salę eksplozje RECHOTU. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim.
W zasadzie już zdecydowałem, że nie przedłużam karty Unlimited (umowę mam do kwietnia) i przestaję chodzić w ogóle do kina, ludzie są zwyczajnie coraz gorsi. Na co mi te nerwy?
Na The Beguiled Coppoli 1/3 sali rżała ze śmiechu. To były absurdalne, głośne na cała salę eksplozje RECHOTU. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim.
W zasadzie już zdecydowałem, że nie przedłużam karty Unlimited (umowę mam do kwietnia) i przestaję chodzić w ogóle do kina, ludzie są zwyczajnie coraz gorsi. Na co mi te nerwy?
16-09-2017, 14:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2017, 14:56 przez Mierzwiak.)





