(16-09-2017, 15:05)Grievous napisał(a): Ale niekiedy trafi się błoga niespodzianka. Na "Wojnie o Planetę Małp" byłem sam, samiutki, jedyny na sali. Cudowne przeżycie :)
W Krakowie na duże produkcje chodzę do Plazy bo mają IMAXa, ewentualnie do Galerii Kazimierz. Nie zdarzyła mi się jeszcze żadna wielka wtopa i sam się w sumie dziwię swojemu szczęściu. Oczywiście o studyjnych nawet nie wspominam. W Kinie pod Baranami nie widziałem ludzi z żarciem ani raz.
Polski już nie ma.
17-09-2017, 13:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2017, 13:21 przez Kluski.)





