Nadrabiam. 09, to jak na razie jedyny odcinek trzeciego sezonu, który mi nie podszedł. Bardzo lubię postać Beth i jej relacje z ojcem i byłem ciekaw jaką Ricko-Bethową przygodę scenarzyści zaserwują w tym odcinku. Niestety to co pokazano, sprawia wrażenia jakiegoś sztucznie wciśniętego przekształcania bohaterki, które nie pasuję totalnie do tego co powiedziano o niej do tej pory. Oglądałem te nagłe próby zrobienia z Beth jakiejś psycholki, co to niby ma w sobie tyle z Ricka i zastanawiałem się "skąd to się do cholery wzięło?". Bo to nie była Beth którą nam pokazywano przez trzy sezony. W dwadzieścia minut próbowano upchnąć jakąś wielką rewelację na temat bohaterki, ale nie wyglądało to na odpowiednio, scenariuszowo usprawiedliwione. Całość wydawała się koślawa, mocno "shoehorned in" i nieprzekonywująca. Fakt, że poza tym odcinek generalnie był mało pomysłowy i lekki w ilości dowcipów, nie pomagał.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
02-10-2017, 20:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2017, 20:27 przez Proteus.)





