![[Obrazek: 722564_1.1.jpg]](http://1.fwcdn.pl/ph/07/98/630798/722564_1.1.jpg)
Wizualnie jestem lekko rozczarowany. No ale, w sumie jak ten film miałby się obronić, skoro Blade Runner to jeden z najlepszych wizualnie i najbardziej klimatycznych filmów wszech czasów? Myślę, że już scenom na Narrows z Batman Begins jest bliżej do klimatu pierwszej części niż filmowi twórcy Sicario (Nolan o to zadbał). W "2049" jest jaśniej, ładniej, barwniej, przyjemniej dla oka. Czy to jednak minus? Chyba nie, bo w końcu to już nie jest świat z 2019 roku, a z 2049, sporo się zmieniło. Poza tym, to dobrze, że twórcy nie kopiują non-stop oryginału (ekhm... The Force Awakens... ekhm...), tylko jak Cameron w T2 starają się pokazać to trochę inaczej, z rozmachem. Deakins w formie, ale nie czuję Oscara. Zdjęcia ze Skyfall bardziej czochrały moje gałki oczne. Tutaj BR'82 zdecydowanie wygrywa.
Sequel, natomiast, miażdży oryginał fabularnie! Takiego jestem zdania. Historia wciąż jest dość prosta, ale karty odkrywane są stopniowo w o wiele sprawniejszy sposób (bardzo przewidywalne zabiegi z początku, stopniowo okazują się grą z widzem). Film trwa aż 163 minuty - 46 minut więcej od pierwszej części - a w ogóle nie nudzi (nie to co film Scotta), wręcz przeciwnie, wciąga coraz bardziej, a w finale daje takiego kopa, że nie chciałem przestać oglądać. Zakończenie - piękne.
Gosling super. Ford - świetna rola. To samo wszystkie panie. Leto okej, nie drażnił jak Joker i fajnie że było go tak mało. Muzyka - w filmie sprawdza się nieźle, nie uznałbym ani za plus, ani za minus.
Kiedyś powtórzę. Wrażenia po pierwszym seansie - zdecydowanie lepsze niż po pierwszym seansie... A w sumie i po ostatnim obejrzeniu oryginału. :P
Jest dobrze.
06-10-2017, 23:03





