Ex_Machine z czasem doceniłem i mam ją na półce, ba nawet często do niej wracam :P BR49 muszę po prostu jeszcze na spokojnie obejrzeć w domu wtedy ostatecznie go ocenię. Wczoraj byłem od 4:30 na nogach, a sam film wystartował o 20 i do tego jeszcze ekran w Heliosie wydawał się wyjątkowo mały, głośniki pierdziały na mocniejszym jebnięciu muzy ( patrz Gosling zbliżający się do pszczelarni Forda). Niedawno zmieniałem TV na Sony UHD i byłem przyzwyczajony do mocniejszej kolorystyki - czerni to i szereg innych czynników wpłynęło niestety negatywnie na mój odbiór. Widać że reżyser postawił bardziej na pierwszy zamysł Hamptona, czyli gównie sekwencje odbywające się w zamkniętych pomieszczeniach. Powolność filmu trochę mnie przytłoczyła z początku potem w to wszedłem. Bałem się występu Forda, bo nie oszukujmy się wchodzi dopiero w trzecim akcie filmu. Jednak nie popsuł klimatu, kompletnie nie odstaje od reszty, zachowuje się tak jakby nigdy nie opuścił tego świata. To bardzo na plus. Ogółem jestem zadowolony, ale nie odpowiadało mi to skakanie po światach ( za mało mroku i deszczu). CGI smog który owijał LA strasznie mi przeszkadzał no i zabrakło mi praktycznych efektów jeśli chodzi o Spinery, a głownie gęstej pary unoszącej się podczas startu i ogólnie brak mocnej czerni w tym filmie bardzo doskwiera. No nic wszystko zweryfikuje drugi seans. PS. Od Goslinga oczekiwałem czegoś więcej niż mixu kreacji z Drive i Tylko Bóg Wybacza :P
07-10-2017, 11:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2017, 11:53 przez Predator895.)





