Mierzwiak napisał(a):Wskażesz filmy z Ryanem Goslingiem, również te o dość trudnej i hermetycznej tematyce, którym jego obecność w obsadzie pomogła w box offisie i udowodnisz, że tak właśnie było?
Przecież Gosling przez jakiś czas był niemal memem z tym jego "hey girl" i gołą klatą. Na pewno przyciągnął masę kobiet (większość) na "Kocha, lubi, szanuje". No i na "La La Land" zapewne też. Nie mówiąc już o "Notebook" (Pamiętnik) który jest owiany kultem wśród kobiet.
Ogółem myślę że zadziałał tu podobny mechanizm jak przy "Grawitacji", gdzie wzięto George'a Clooneya - kino s/f jest niemal kompletnie pomijane przez kobiety, które w związku znacznie częściej wybierają na co pójdzie para. Więc jest to wabik na kobiety (czyli pary). Obstawiam że podobnie było tutaj. Dodać do tego jeszcze Jareda Leto, który też ma masę fanek...
Na moje powinni bardziej uwidocznić wątek romansu w kampanii marketingowej, jak już poszli w tę stronę. I trochę bardziej zareklamować jako akcyjniak s/f, z toną CGI, dla pospolitych widzów. W końcu jest już zajebisty tytuł "Blade Runner", dodać zaaferowanego Clooneya z jednej strony, Goslinga z Aną de Armas w romansowej pozie i na pewno wyniki byłyby DUŻO lepsze.
09-10-2017, 11:43





