Aha, czyli można sobie dowolnie stawiać tezy przypisujące twórcom filmu określone intencje i do tego prezentować je ze stuprocentową pewnością, jednocześnie nie mając ku temu żadnych podstaw, a pytanie o te podstawy jest przypierdalaniem się.
OK, zapamiętam.
OK, zapamiętam.
(09-10-2017, 11:43)Capt. Nascimento napisał(a): Przecież Gosling przez jakiś czas był niemal memem z tym jego "hey girl" i gołą klatą. Na pewno przyciągnął masę kobiet (większość) na "Kocha, lubi, szanuje". No i na "La La Land" zapewne też. Nie mówiąc już o "Notebook" (Pamiętnik) który jest owiany kultem wśród kobiet.Przecież sam pisałem o Notatniku, La La Land i Crazy Stupid Love. Nie odpowiadaj na moje posty jeśli ich nie czytasz. Z góry dzięki.
09-10-2017, 11:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 11:45 przez Mierzwiak.)





