Przeoczyłem tego Twojego posta Mierzwiak, mea culpa. Co do przyciągnięcia kobiet to "Grawitacja" zagrała marketingowo fantastycznie, zatrudniając Sandrę Bullock i Clooneya - "patrzcie kobiety, Wasza ulubiona aktorka z romkomów i ten przystojniak w romansie"... do tego chwaląc rewolucyjne 3d, efekty itp, czyli to co się liczy dla standardowego widza (którego brak gustu potwierdzaja kolejne części Transformers i Botoks).
Blade Runner mógł nabrać tych cepów którzy i tak filmu nie docenią (więc pieprzyć ich :p), wynik byłby lepszy.
Poza tym zdaje mi się że moda na Goslinga po prostu skończyła się jakiś czas temu, podobnie jak na Leto. A znudzeni przeciętni zjadacze chleba znajomym opowiedzieli że nudy na pudy - dodając zły marketing wychodzi zły wynik finansowy. Może jednak film okaże się klasykiem i wersje dvd/bluray zarobią coś więcej.
Blade Runner mógł nabrać tych cepów którzy i tak filmu nie docenią (więc pieprzyć ich :p), wynik byłby lepszy.
Poza tym zdaje mi się że moda na Goslinga po prostu skończyła się jakiś czas temu, podobnie jak na Leto. A znudzeni przeciętni zjadacze chleba znajomym opowiedzieli że nudy na pudy - dodając zły marketing wychodzi zły wynik finansowy. Może jednak film okaże się klasykiem i wersje dvd/bluray zarobią coś więcej.
09-10-2017, 12:39





