Jeśli dobrze pamiętam to budżet filmu nie zawiera kosztów marketingu? Więc przy 150 milionach można liczyć z 250 włącznie ze wszystkimi reklamami?
Czy chodziło o to, że zarobki trzeba podzielić na dwa (czy jak w przypadku Chin na 4), bo tyle trafia do producentów?
Film zarobił na razie 160 milionów a przed nim premiera w Chinach i Japonii... obstawiam że dobije do 250 milionów, chyba że będzie utrzymywał zainteresowanie widzów lub azjaci pozytywnie zaskoczą, to więcej. Ale obstawiam że na dvd/bluray będzie się dobrze sprzedawał. Jeszcze np. Oscar dla Deakinsa i może nie będzie aż takiej totalnej wtopy.
Dziwi mnie tak wysoki budżet gdy oryginał jest totalną niszą - licząc tylko kina zarobił około 50 milionów, przy 800 milionach pierwszych SW. No i dziwi w takim razie brak agresywnego marketingu:
- wpieprzanie wszędzie w trailerach/plakatach romansu Goslinga z Armas, żeby kobiety zachęcić
- puszczenie paru fejkowych plot apropo celebrytów którzy tam grają
- montaż trailerów i plakatów by wyglądało bardziej na akcyjniak s-f (tytuł "Blade Runner" osobom nie znającym oryginału mocno to sugeruje)
- wywalenie R-ki bo w tym filmie nie była potrzebna (czy tam było cokolwiek oprócz posladków i piersi hologramu Any de Armas?
Jeśli mnie za dzieciaka rodzice brali do kina na "Raport Mniejszości" to czemu to miałoby nie przejść (akcyjniak z 'robotami' i Hanem Solo).
- wzięcie do obsady jakiegoś japońskiego/chińskiego aktora
itp
No i ogółem chwała Villeneuve za trzymanie wszystkiego w totalnej tajemnicy (choć w twistach to Szósty Zmysł to to nie jest i nieznajomość urywków spojlerów nie jest niezbędna). Ale patrząc z drugiej strony to nie zawsze trzymanie tajemnic jest niezbędne - takie nowe Gwiezdne Wojny robią sobie ze spojlerów zwiastunowych świetny trolling i haczyk... "czy Kylo zabije Leię?"... "czy Rey przejdzie na ciemną stronę mocy?"... "czy Luke zginie?"... "Phasma i Finn!" i tak dalej.
Jakieś "is he a replicant?" mogłoby BR2049 dopomóc (dając jakąś zagadkę na etapie zwiastuna/plakatu).
Czy chodziło o to, że zarobki trzeba podzielić na dwa (czy jak w przypadku Chin na 4), bo tyle trafia do producentów?
Film zarobił na razie 160 milionów a przed nim premiera w Chinach i Japonii... obstawiam że dobije do 250 milionów, chyba że będzie utrzymywał zainteresowanie widzów lub azjaci pozytywnie zaskoczą, to więcej. Ale obstawiam że na dvd/bluray będzie się dobrze sprzedawał. Jeszcze np. Oscar dla Deakinsa i może nie będzie aż takiej totalnej wtopy.
Dziwi mnie tak wysoki budżet gdy oryginał jest totalną niszą - licząc tylko kina zarobił około 50 milionów, przy 800 milionach pierwszych SW. No i dziwi w takim razie brak agresywnego marketingu:
- wpieprzanie wszędzie w trailerach/plakatach romansu Goslinga z Armas, żeby kobiety zachęcić
- puszczenie paru fejkowych plot apropo celebrytów którzy tam grają
- montaż trailerów i plakatów by wyglądało bardziej na akcyjniak s-f (tytuł "Blade Runner" osobom nie znającym oryginału mocno to sugeruje)
- wywalenie R-ki bo w tym filmie nie była potrzebna (czy tam było cokolwiek oprócz posladków i piersi hologramu Any de Armas?
Jeśli mnie za dzieciaka rodzice brali do kina na "Raport Mniejszości" to czemu to miałoby nie przejść (akcyjniak z 'robotami' i Hanem Solo).
- wzięcie do obsady jakiegoś japońskiego/chińskiego aktora
itp
No i ogółem chwała Villeneuve za trzymanie wszystkiego w totalnej tajemnicy (choć w twistach to Szósty Zmysł to to nie jest i nieznajomość urywków spojlerów nie jest niezbędna). Ale patrząc z drugiej strony to nie zawsze trzymanie tajemnic jest niezbędne - takie nowe Gwiezdne Wojny robią sobie ze spojlerów zwiastunowych świetny trolling i haczyk... "czy Kylo zabije Leię?"... "czy Rey przejdzie na ciemną stronę mocy?"... "czy Luke zginie?"... "Phasma i Finn!" i tak dalej.
Jakieś "is he a replicant?" mogłoby BR2049 dopomóc (dając jakąś zagadkę na etapie zwiastuna/plakatu).
16-10-2017, 05:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2017, 05:59 przez Capt. Nascimento.)





