(17-10-2017, 13:43)Andromeda90 napisał(a): Zgadzam się z powyższym. Polacy ogólnie jakoś nie mają drygu i wyczucia do kręcenia lekkich, ale niegłupich filmów. Czasem myślę, że cierpienie jest efektowne, a sztuką jest właśnie dać ludziom jakiś powód do uśmiechu (nie rechotu...).
Może być to spowodowane tym, że częścią najbardziej dochodową jest sama produkcja filmu. Z takiego punktu wyjścia nieważne co się kręci...
Przyjrzałbym sie też metodom przyznawania dotacji przez PISF. Kręcenie kiepskich filmów pod dotacje? Niemożliwe? Kto pamięta komunę to wie,
że nie ma rzeczy niemożliwych. A kino istnieje dzięki państwowym dotacjom.
Ja bym większość chłamu odsiał już na etapie scenariusza. I byłby porządek.
W każdym razie kręcenie fimów to zwykły interes i to się raczej nie zmieni.
Lekkie, inteligentne, niegłupie, z wyczuciem dwa filmy Krzysztofa Langa
"Śniadanie do łózka"
"Miłość na wybiegu"
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków
19-10-2017, 12:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2017, 13:02 przez Pai-Chi-Wo. Powód edycji: golić frajerów snobów )





