No, "śliczna analiza struktury fabularnej" (ależ nazwa) w której nie zawarto fabuły filmu to niezły bubel.
*SPOILER ALERT* osoby które nie widziały jeszcze filmu - proszę nie czytać dalej (myślę, że nie ma już co zakrywać 90% dyskusji w spojlerach tak długo po premierze).
Kompletne mylenie fabuły z tłem świata. Tor fabularny to K poszukujący wspomnienia mogącego świadczyć o jego człowieczeństwie. Android pragnący prawdziwego życia, żyjący w sztucznym świecie i sztucznej relacji. Odczuwający samotność. W momencie gdy odkrywa, że wspomnienia nie należą do niego, śmierć JOI odbiera mu sens istnienia, dlatego umiera w spokoju. Fabuła zmierza więc w konkretnym celu i kończy się jasną puentą.
Jeśli chodzi o tło świata, to Niander Wallace chce ostatniej technologii Tyrella pozwalającej na rozmnażanie się androidów co w absolutnie oczywisty sposób jest wielkim skokiem technologicznym. Koszt stworzenia androida najwyraźniej jest bardzo duży a możliwość naturalnego rozmnażania pozwala tworzyć ich nieporównywalnie więcej - co pozwoli podążyć za popytem i zwiększyć władzę korporacji... no osiągnąć olbrzymi technologiczny rozwój.
Stare androidy chcą się zbuntować co jest... w pełni logiczne? A córka Deckarda jest dla nich dowodem, że android to nie jest tylko maszyna, a świadoma istota.
Z filmu nie dowiadujemy się, że androidy nie różnią się od ludzi - to jest klasyczna dyskusja o świadomości, człowieczeństwu i sztucznej inteligencji, bez jednoznacznej oceny. Słowem... Negatywny najwyraźniej oglądał film nieuważnie, nic z niego nie zrozumiał i napisał stek głupot na forum, które ani się nie odnoszą do fabuły, ani nie są prawdziwe, ani sensowne.
*SPOILER ALERT* osoby które nie widziały jeszcze filmu - proszę nie czytać dalej (myślę, że nie ma już co zakrywać 90% dyskusji w spojlerach tak długo po premierze).
Negatywny napisał(a):W ogóle jakie tu są strony konfliktu.
Jest Wallace, który potrzebuje zrobić córce dEckarda sekcję zwłok, żeby wyprodukować rozmnażające się androidy, żeby móc produkować więcej androidów, żeby rządzić światem składającym się z androidów... (super plan bulwo ;)
Jest ruch androidziego oporu, dla którego córka Deckarda jest eeeeee... no w sumie to nikim, bo skoro jest jedyną córką androida od 30 tu lat, i żadnemu z nich się nie udało powtórzyć tej sztuczki z płodzeniem potomstwa, to ten jednostkowy przypadek w sumie jest bez znaczenia.
No ale planują zbuntować się przeciwko ludziom. Prawdopodobnie BSG style.
W sumie czym to się dla ludzkości różni od planu Wallaca? Oba są jednakowo niedobre i oznaczają zastąpienie ludzi robotami?
I jedyna pozytywna strona to pani kapitan policji, która każe córkę Deckarda odstrzelić i.... e.... zapobiec zastąpieniu ludzi androidami?
Z kolei z samego filmu dowiadujemy się w zasadzie, że androidy niczym się od ludzi nie różnią, są trochę silniejsze, więc w sumie co za różnica?
Ewidentnie ta fabuła zmierza donikąd więc i kończy się "nigdzie".
Kompletne mylenie fabuły z tłem świata. Tor fabularny to K poszukujący wspomnienia mogącego świadczyć o jego człowieczeństwie. Android pragnący prawdziwego życia, żyjący w sztucznym świecie i sztucznej relacji. Odczuwający samotność. W momencie gdy odkrywa, że wspomnienia nie należą do niego, śmierć JOI odbiera mu sens istnienia, dlatego umiera w spokoju. Fabuła zmierza więc w konkretnym celu i kończy się jasną puentą.
Jeśli chodzi o tło świata, to Niander Wallace chce ostatniej technologii Tyrella pozwalającej na rozmnażanie się androidów co w absolutnie oczywisty sposób jest wielkim skokiem technologicznym. Koszt stworzenia androida najwyraźniej jest bardzo duży a możliwość naturalnego rozmnażania pozwala tworzyć ich nieporównywalnie więcej - co pozwoli podążyć za popytem i zwiększyć władzę korporacji... no osiągnąć olbrzymi technologiczny rozwój.
Stare androidy chcą się zbuntować co jest... w pełni logiczne? A córka Deckarda jest dla nich dowodem, że android to nie jest tylko maszyna, a świadoma istota.
Z filmu nie dowiadujemy się, że androidy nie różnią się od ludzi - to jest klasyczna dyskusja o świadomości, człowieczeństwu i sztucznej inteligencji, bez jednoznacznej oceny. Słowem... Negatywny najwyraźniej oglądał film nieuważnie, nic z niego nie zrozumiał i napisał stek głupot na forum, które ani się nie odnoszą do fabuły, ani nie są prawdziwe, ani sensowne.
20-10-2017, 19:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2017, 20:08 przez Capt. Nascimento.)





