Dogmatów się akurat nie interpretuje. Brak możliwości dowolnej interpretacji to właściwie definicja dogmatu ;)
A wracając do tematu, to dla mnie właśnie kameralnością historii jedynka wygrywa z dwójką, a jeżeli już ktoś chce konicznie brnąć w kwestie filozoficznych rozważań o naturze człowieczeństwa to i do tego nadaje się lepiej niż niepotrzebnie rozdmuchana w skali historia w dwójce o ukrytych dzieciach/mesjaszach, buncie androidów i schyłku rasy ludzkiej. I tak relacja K - Joi jest zajebista i szkoda, bo mogłaby wybrzmieć jeszcze mocniej, gdyby się na niej bardziej skupiono i odpuszczono ze dwa wątki. No ale jak to? Film za tyle dolarów bez buntu robotów?
Tak czy siak, KAŻDY numer na soundtracku BR jest rozpoznawalny. W BR 2049... może dwa, góra trzy. Do tego utwory Vangelisa działają świetnie tak samodzielnie jak i w filmie. OST do BR2 jest już bardziej klasyczną ilustracją z odpowiednio zaaplikowanymi BRUUUUU i BADAM by zaakcentować konkretną akcję. Żeby nie było, bardzo lubię Zimmera, a ścieżki do Incepcji słucham raz na tydzień, ale tu widać, a raczej słychać, że miał mało czasu a na dodatek, że był na doczepkę i że OST komponowały dwie osoby o różnych stylach dodatkowo kopiując/nawiązując do trzeciej :)
A wracając do tematu, to dla mnie właśnie kameralnością historii jedynka wygrywa z dwójką, a jeżeli już ktoś chce konicznie brnąć w kwestie filozoficznych rozważań o naturze człowieczeństwa to i do tego nadaje się lepiej niż niepotrzebnie rozdmuchana w skali historia w dwójce o ukrytych dzieciach/mesjaszach, buncie androidów i schyłku rasy ludzkiej. I tak relacja K - Joi jest zajebista i szkoda, bo mogłaby wybrzmieć jeszcze mocniej, gdyby się na niej bardziej skupiono i odpuszczono ze dwa wątki. No ale jak to? Film za tyle dolarów bez buntu robotów?
Cytat:(chociaż 95% soundtracku to właśnie... ambient bez melodii)
Tak czy siak, KAŻDY numer na soundtracku BR jest rozpoznawalny. W BR 2049... może dwa, góra trzy. Do tego utwory Vangelisa działają świetnie tak samodzielnie jak i w filmie. OST do BR2 jest już bardziej klasyczną ilustracją z odpowiednio zaaplikowanymi BRUUUUU i BADAM by zaakcentować konkretną akcję. Żeby nie było, bardzo lubię Zimmera, a ścieżki do Incepcji słucham raz na tydzień, ale tu widać, a raczej słychać, że miał mało czasu a na dodatek, że był na doczepkę i że OST komponowały dwie osoby o różnych stylach dodatkowo kopiując/nawiązując do trzeciej :)
20-10-2017, 23:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2017, 23:09 przez zdzichon.)





