Też czułem mocno miedzy między innymi "Armageddon". Jednak to co dzieli te filmy to przepaść. Mało powiedziane w sumie. To jakieś całe kaniony. Cudeńko Baya uwielbiałem zawsze w kategorii "głupie, ale cudowne", ale po "Geostrom" patrzę na nie jeszcze przychylniej. Szkoda, że nie ma już nic wyżej niż 10/10.
W tym nowym badziewiu nie ma za wiele dobrego. Jest za to faktyczny highlight żenady - to ten aktor, którego przywołał Mierzwiak. O ludzie =-O =-O Dosłownie dla niego warto wręcz ten film obejrzeć. Co koleś wyprawia, to brak słów. Rzadko widzi się takie występy.
Sam film strasznie durny, ale to akurat przy takim kinie nie musi być zarzutem. Jednak nie ma tutaj żadnych emocji. We wspomnianym "Armageddonie" to ja siedzę dosłownie na każdej scenie nakręcony, nawet oglądając je po raz setny. Tutaj nie ma nic z tej magii. Intryga polityczna jeszcze to wszystko mega rozwadnia. Relacji między bohaterami nie ma w ogóle. Największy badziew to chyba wątek Niemki i Butlera. Straszne. Wszystko tam ogólnie takie letnie. Bay to jest jednak król takiego kina. On po prostu kuma w jakie nuty trzeba uderzać przy głupich filmach. Jak grać na emocjach. To też jest sztuka.
"Geostrom" - dostaje 2/10 ode mnie. Jakieś tam mikro plusy widziałem, no i po "Snowmanie" wszytko ciągle lepiej wchodzi.
W tym nowym badziewiu nie ma za wiele dobrego. Jest za to faktyczny highlight żenady - to ten aktor, którego przywołał Mierzwiak. O ludzie =-O =-O Dosłownie dla niego warto wręcz ten film obejrzeć. Co koleś wyprawia, to brak słów. Rzadko widzi się takie występy.
Sam film strasznie durny, ale to akurat przy takim kinie nie musi być zarzutem. Jednak nie ma tutaj żadnych emocji. We wspomnianym "Armageddonie" to ja siedzę dosłownie na każdej scenie nakręcony, nawet oglądając je po raz setny. Tutaj nie ma nic z tej magii. Intryga polityczna jeszcze to wszystko mega rozwadnia. Relacji między bohaterami nie ma w ogóle. Największy badziew to chyba wątek Niemki i Butlera. Straszne. Wszystko tam ogólnie takie letnie. Bay to jest jednak król takiego kina. On po prostu kuma w jakie nuty trzeba uderzać przy głupich filmach. Jak grać na emocjach. To też jest sztuka.
"Geostrom" - dostaje 2/10 ode mnie. Jakieś tam mikro plusy widziałem, no i po "Snowmanie" wszytko ciągle lepiej wchodzi.
.
22-10-2017, 22:40





