Ash_9001 napisał(a):No właśnie czego w tym filmie nie ma. Wszystko tutaj chcieli upchnąć. Tylko dla mnie dużo z tych motywów zostało tylko lekko zarysowe i nie wyciśnięto z nich całego potencjału. Najlepiej wypada pod tym wzgęldem motyw Joi. Tylko znów ten pomysł już widzieliśmy w Her - Jonza, który wycisnął z tego co się dało i dostał Oscara ;) I dla mnie motyw Joi wydał się taki trochę powierzchowny, bo nie eksploruje tematu tak głęboko jak film Jonza. I to jest mój kolejny problem z nowym Blade Runnerem, prędzej czy później każdy interesujący motyw musiał ustąpić miejsca głównej osi filmu czyli Deckardowi. Dużo ciekawych pomysłów nie zostało wyciśniętych... może liczyli, że do nich wrócą w sequelu ;)
Ale mnogość możliwości interpretacji nie jest wadą. Jedynka przecież też ma bardzo zróżnicowane interpretacje.
W sumie w jednej konkretnej interpretacji dwójka ma spójne przesłanie.
Btw. Film zarobił już 200 milionów, a nadal jeszcze nie było premiery w Chinach i Japonii. :)
A teraz apropo SYMBOLIKI w filmie (w dwójce oczywiście):
- jeden z moich ulubionych aspektów - pytanie "co oznacza być żywym" (w domyśle świadomym, albo prawdziwym). W kontekście śniegu, który pojawia się w prawdziwym wspomnieniu przetransferowanym do Joe. Z jednej strony mamy córkę Deckarda, tworzącą śnieg we wspomnieniach - jest ona niby żywą, świadomą istotą, ale zamknięta w kloszu może swoją prawdziwość i życie emanować tylko przez tworzenie wspomnień. Z drugiej mamy Joe, który ma wspomnienia nie należące do niego, ale w finale to on może poczuć śnieg, na który córka Deckarda patrzy jedynie przez pryzmat wspomnień. Nachodzi więc pytanie "co to oznacza żyć". Paradoksalnie jedyną istotą w tym filmie, która ma własne cele i je osiaga, jest właśnie Joe. Teoretycznie więc Joe jest osobą wolną, nie dającą się zniewolić, która przeżywa życie wraz z jego emocjami: odczuwa miłość i żal, zwiedza świat, czuje chłód śniegu (tylko czy na pewno?). Dalej mamy Deckarda, który z własnej woli zamknął się w ruinach i ubezwłasnowolnił. Czy on przeżywa swoje życie? Czy w porównaniu do Joe jego można nazwać "żywym?" Chociaż Ana (córka Deckarda) urodziła się prawdziwym człowiekiem, zamiast życia jest zamknięta w bańce, Joe natomiast będący androidem, rzeczywiście żyje.
- kolejny symbol w tym aspekcie... gdy Joe kupuje ulepszenie JOI, wychodzą na balkon. Pada deszcz i Joe patrzy na swoje ręce, które stają się mokre, ściekają z nich krople. JOI patrzy na swoje, jednak jej ręce są tylko projekcją, które nie mają żadnej reakcji z otoczeniem.
- podoba mi się, że na początku, gdy Joe uważa się za androida/robota, cała kolorystyka filmu jest pokryta w bieli/szarości. W momencie, gdy Joe myśli, że jest człowiekiem, kolorystyka przechodzi w kolor pomarańczowy, który pozostaje aż do momentu odkrycia, że jest tylko androidem - wraca wtedy szarość i biel kadrów.
- na początku filmu pojawia się owca w origami. Z jednej strony może to oznaczać głównego bohatera, który jest posłusznie wykonującą rozkazy owieczką, bez własnej inicjatywy i bez wolności. Z drugiej ukłon do tytułu książki K. Dicka ("Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?").
- później Joe znajduje figurkę drewnianego konia. Z jednej strony może oznaczać przejście z owieczki do istoty symbolizującej wolność i siłę, gdy postanawia działać we własnym imieniu. Z drugiej to znowu ukłon do pierwszej części Blade Runnera i jednorożca.
- dzwonek Joe to motyw przewodni Piotrusia z bajki "Piotruś i Wilk". Jest to motyw Wallace Corp.
- Niander Wallace jest ślepy, ciekawa analogia do Tyrella, któremu w jedynce Roy Batty "wycisnął" oczy.
- odniesienia do starożytnego Egiptu: budynki, które są piramidami, tak samo jak ich wnętrza. Niander Wallace uważał się za Boga, niczym Faraoni starożytnego Egiptu, sprawującego absolutną władzę nad zwykłymi ludźmi.
23-10-2017, 13:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2017, 13:24 przez Capt. Nascimento.)





