![[Obrazek: z21794839IH,Karolina-Szymczak-i-Sebastia...ilmie-.jpg]](http://bi.gazeta.pl/im/17/c9/14/z21794839IH,Karolina-Szymczak-i-Sebastian-Fabijanski-w-filmie-.jpg)
"Gwiazdy" - Sam film i historia mogłyby być o wiele lepiej przedstawione, bo potencjał tu był. Plusy (w zasadzie dwa) zostawię na koniec, teraz minusy:
- "aktorzy" odgrywający młodsze postacie, tragedia i kij w dupsku.
- Karolina Szymczak absolutnie nie miała co tu grać, bo jej postać to zwykła pinda i szmaciura, a poza tym zero jakichkolwiek cech charakteru.
- Kościukiewicz w większości gra po prost słabo. Tekst z Wikipedii czyta jak dla dzieci w przedszkolu, wyglądem nie prezentuje się jakoś źle, ale w jego głosie często da się usłyszeć tę niepewność i sztuczność.
- Jan Banaś w tym filmie to kutas i psychol.
- Dobieraj się do koleżanki twojej wymarzonej laski (i to jeszcze przy niej), a potem się dziw, że w akcie zemsty ta idzie pieprzyć się z Ginterem, który też miał na nią ochotę.
- Niezręczne i debilne sceny jak: wkładanie ręki pod spódnice mężatki na oczach jej ojca, męża, wszystkich, lub trzymanie się za ręce na pogrzebie.
- Mecz w slow-mo, tragedia
- Koleś właśnie sprzedał kosę człowiekowi, ale co tam, niech opowiada swoją historyjkę Woronowiczowi.
Teraz tylko dwa plusy: pomimo licznych głupot nie nudziłem się, a drugi to Ginter, czyli jedyna postać warta sympatii. Sebastian Fabijański odegrał tu chyba swoją najlepszą rolę. Gość, który nie musi mówić, żeby przekazać emocje.
Suma summarum 5.5/10. Słabizna, ale Fabijański jeszcze jakoś trzyma to wszystko na barkach.
24-10-2017, 18:05





