Pocieszny ten ból dupy, szkoda, że tak nie płaczecie jak w każdym Bondzie, pomimo rebootów i zmian stylistyki wciąż leci ta sama muzyczka :)
W moim przypadku to właśnie nie kto inny jak Elfman sprawił, że wyzbyłem się wszelkich wątpliwości co do tego, że jestem w kinie w premierowy weekend. Granie na nostalgii działa.
W moim przypadku to właśnie nie kto inny jak Elfman sprawił, że wyzbyłem się wszelkich wątpliwości co do tego, że jestem w kinie w premierowy weekend. Granie na nostalgii działa.
05-11-2017, 23:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2017, 02:25 przez Gieferg.)





