PropJoe widzę, że spędzałeś miło czas na Camerimage :) Ja nie zobaczyłem nic z tego co tu wymieniłeś :P Ale tyle się działo... Dołożę do tej listy:
Niemiłość (2017) - Spojrzenie na nowobogacką Rosję. Ciężkie kino... Nie ma w tym filmie bohatera, którego można polubić. Co najwyżej można im wszystkim współczuć. Zdjęcia przepiękne, każdy kadr i ruch kamery przemyślany, nagroda zasłużona.
Wonder Wheel (2017) - Ostatni Allen (Cafe Society) średnio mi się podobał... Wonder Wheel jest lepsze ;) Nie jest to film, który można zaliczyć do jego najlpszych dokonań, ot taki średniak z bardzo dobrą rolą Kate Winslet. Nie zdziwię się gdy załapie sie na jakieś nominacje dla najlepszej aktorki.
Starałem się tez zaliczyć kilka filmów z retrospektywy John’a Toll’a. Byłem na Braveheart (niestety projekcja była nieudana), Ostatnim Samuraju... zacząłem ten film doceniać dopiero po latach, fajnie go było znów zobaczyć na dużym ekranie. I w ramach tej retrospektywy zobaczyłem mój ulubiony film tego festiwalu, czyli...
Wind (1992) - wyścigi jachtów i zmagania żeglarzy w Pucharze Ameryki. Nie wiem jakim cudem nigdy tego wcześniej nie oglądałem ale widocznie tak miało być, że zobaczyłem to po raz pierwszy teraz ale za to na dużym ekranie. Szczęka mi opadła jak zobaczyłem sekwencje wyścigów w tym filmie. Fenomenalnie nakręcone, tak się już filmów nie robi.
Niemiłość (2017) - Spojrzenie na nowobogacką Rosję. Ciężkie kino... Nie ma w tym filmie bohatera, którego można polubić. Co najwyżej można im wszystkim współczuć. Zdjęcia przepiękne, każdy kadr i ruch kamery przemyślany, nagroda zasłużona.
Wonder Wheel (2017) - Ostatni Allen (Cafe Society) średnio mi się podobał... Wonder Wheel jest lepsze ;) Nie jest to film, który można zaliczyć do jego najlpszych dokonań, ot taki średniak z bardzo dobrą rolą Kate Winslet. Nie zdziwię się gdy załapie sie na jakieś nominacje dla najlepszej aktorki.
Starałem się tez zaliczyć kilka filmów z retrospektywy John’a Toll’a. Byłem na Braveheart (niestety projekcja była nieudana), Ostatnim Samuraju... zacząłem ten film doceniać dopiero po latach, fajnie go było znów zobaczyć na dużym ekranie. I w ramach tej retrospektywy zobaczyłem mój ulubiony film tego festiwalu, czyli...
Wind (1992) - wyścigi jachtów i zmagania żeglarzy w Pucharze Ameryki. Nie wiem jakim cudem nigdy tego wcześniej nie oglądałem ale widocznie tak miało być, że zobaczyłem to po raz pierwszy teraz ale za to na dużym ekranie. Szczęka mi opadła jak zobaczyłem sekwencje wyścigów w tym filmie. Fenomenalnie nakręcone, tak się już filmów nie robi.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
18-11-2017, 23:37





