Hmmm, może sobie zrobię prezent w takim razie :)
A z innej beczki. Jest jedna rzecz, która nie daje mi spokoju i stanowi łyżkę dziegciu w tej przepysznej beczce miodu. W scenie testu krwi, gdy MacReady przywiązał Palmera, Childsa i Gary'ego do kanapy (a Naulsa do krzesła) każde on pobrać Windowsowi krew na szalki, Windows przecina skórę Naulsowi, pobiera parę kropel krwi, po czym WYCIERA OSTRZE SKALPELA W SPODNIE i pobiera od siebie. A przecież to było już po tym, jak Fuchs zasugerował MacReady'emu, że każdy powinien sam przygotowywać sobie posiłki, żeby nie narażać się na infekcję.
Może i nitpicking, ale strasznie mi to odstaje od reszty.
A z innej beczki. Jest jedna rzecz, która nie daje mi spokoju i stanowi łyżkę dziegciu w tej przepysznej beczce miodu. W scenie testu krwi, gdy MacReady przywiązał Palmera, Childsa i Gary'ego do kanapy (a Naulsa do krzesła) każde on pobrać Windowsowi krew na szalki, Windows przecina skórę Naulsowi, pobiera parę kropel krwi, po czym WYCIERA OSTRZE SKALPELA W SPODNIE i pobiera od siebie. A przecież to było już po tym, jak Fuchs zasugerował MacReady'emu, że każdy powinien sam przygotowywać sobie posiłki, żeby nie narażać się na infekcję.
Może i nitpicking, ale strasznie mi to odstaje od reszty.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
03-12-2017, 22:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2017, 23:27 przez Dirk.)





