@ Mierzwiak
A pierwszy akt Ci się nie podobał? Nie oglądałem tego filmu od dawna, ale z tego co pamiętam, poza poronioną końcówką i drugim aktem, to generalnie wszystkie sceny z pierwszej pół godziny, gdy Smith i jego pies żyli sobie w opuszczonym i zarośniętym Nowym Jorku, były bardzo fajne i miały specyficzny, melancholijny klimat osamotnienia.
A pierwszy akt Ci się nie podobał? Nie oglądałem tego filmu od dawna, ale z tego co pamiętam, poza poronioną końcówką i drugim aktem, to generalnie wszystkie sceny z pierwszej pół godziny, gdy Smith i jego pies żyli sobie w opuszczonym i zarośniętym Nowym Jorku, były bardzo fajne i miały specyficzny, melancholijny klimat osamotnienia.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
15-12-2017, 09:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-12-2017, 09:45 przez Proteus.)





