Van Helsing
Nie widziałem tego ze 12 lat i... więcej już nie zobaczę. W zasadzie wszystko poza scenografią, głównym motywem muzycznym i Wenhamem to KATASTROFA - źle obsadzony, znudzony Jackman kasujący czek na fali popularności Wolverine'a, drewniana Beckinsale której rola polega naprzemian na pozowaniu i odstawianiu żenujących akrobacji czy chyba najgorsze filmowe wcielenie Draculi w postaci drącego ryja Roxburgha.
Fabuły nie ma nawet co komentować, to stek nonsensów i jeden wielki chaos, a gdy Sommersowi brakuje pomysłu jak popchnąć ją dalej, każe Wenhamowi oprzeć się o świecznik który odsłania sekretny obraz pokazujący animację (!) istotną dla późniejszej części filmu. Bo tak.
W pewnym momencie ma miejsce tak kakofoniczna, długaaa akcja, że spokojnie mogłaby mieć miejsce w trzecim akcie, ale niestety - do końca jeszcze ponad godzina!
3/10
Nie widziałem tego ze 12 lat i... więcej już nie zobaczę. W zasadzie wszystko poza scenografią, głównym motywem muzycznym i Wenhamem to KATASTROFA - źle obsadzony, znudzony Jackman kasujący czek na fali popularności Wolverine'a, drewniana Beckinsale której rola polega naprzemian na pozowaniu i odstawianiu żenujących akrobacji czy chyba najgorsze filmowe wcielenie Draculi w postaci drącego ryja Roxburgha.
Fabuły nie ma nawet co komentować, to stek nonsensów i jeden wielki chaos, a gdy Sommersowi brakuje pomysłu jak popchnąć ją dalej, każe Wenhamowi oprzeć się o świecznik który odsłania sekretny obraz pokazujący animację (!) istotną dla późniejszej części filmu. Bo tak.
W pewnym momencie ma miejsce tak kakofoniczna, długaaa akcja, że spokojnie mogłaby mieć miejsce w trzecim akcie, ale niestety - do końca jeszcze ponad godzina!
3/10
29-12-2017, 00:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2017, 00:25 przez Mierzwiak.)





