Mnie najbardziej cieszy, że wreszcie w tym filmie replikanci nie są nazywani 'robotami'. Androidów przełknę ale nazywanie ich robotami było dla mnie nie do zniesienia. Do cholery, roboty nie mają płynów ustrojowych, nie mają tkanek biologicznych, przez co nie mogą się też rozmnażać. Dla mnie replikanci to bardziej ludzie z probówki. I w tym kontekście te filmy w dalekiej przyszłości mogą zyskać nowy zupełnie wymiar. Kiedy okaże się, że na skutek postępu i chorób cywilizacyjnych ludzie staną się bezpłodni i jedyną ich szansą na rozmnażanie się i podtrzymanie gatunku będą sztuczne metody jak in-vitro. Te filmy mogą zostać odebrane w zupełnie innym kontekście. Już dziś dzieci zrodzone tą metodą są piętnowane przez niektóre grupy społeczne. W przyszłości mogą być traktowani jeszcze gorzej. Tak jak replikanci. Dzieleni na ludzi naturalnych i tych zrodzonych sztucznymi metodami.
07-01-2018, 12:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2018, 12:43 przez Monika.)





