Albertino prawie wszystkie opinie o odcinkach od drugiego do piątego mówią, że są dobre, nie tylko Darina Morgana, i to też są opinie osób które nie cierpią 10 serii (oprócz odcinka Darina). Najbardziej zaskakuje mnie że o standalonie Cartera dość ciepło się wszyscy wypowiadają, że jest ok/w porządku, ale pozostałych scenarzystów czyli braci Morgan i Wonga też na plus. Oczywiście zależy kto kogo fanem jest to ten odcinek ma najwyższą ocenę. Jak uwielbia się Darina to najlepszy ale pozostałe też dobre. Są też głosy że najlepszy drugi czyli Glena Morgana , ale też że Wonga najlepszy odcinek. Spotkałem się jedynie z dwoma krytycznymi opiniami, gdzie jeden recenzent odcinkom od 1 do 5 pomimo dość pozytywnej opinii dał 3.5/5, a w innej recenzji gość skrytykował wszystkie, nawet Darina Morgana odcinek, i podsumował tak, że jeśli ktoś popiera Trumpa to lepiej niech nie ogląda 11 serii, bo jadą po nim równo. Ciekawe, bo w XF jednak mieszanie się do prawdziwej polityki ograniczało się tylko do zmiany zdjęcia prezydenta w biurze FBI.
Z opinii jakie czytałem wynika, że wątki są lepiej rozłożone, nie śpieszą się z niczym dzięki większej ilości odcinków i nie są tak przeładowane pomysłami jak w 10 serii np. Home Again gdzie władowano dwa odcinki, o śmietnikowym potworze i mamie Scully. Podobno nawet jest coś na kształt serializacji co miało miejsce chyba tylko w 4 serii jak Scully chorowała na raka (nie mogła chorować tylko w mitologicznych przecież) oraz w 8 serii gdzie wątki takie jak ciąża i porwanie Muldera wracały też w standalonach w jakiejś tam postaci, w dialogach, było to wymieszane i podobnie jest tutaj co mi się podoba. Nawet spotkałem się z taką opinią, że niby procedurale, ale lepiej oglądać po kolei, bo pada jakieś ważne zdanie, lub scena istotna dla głównego wątku.
Mnie też dziwiło jak ogłoszono ile będzie odcinków, że tylko 11x01 i 11x10 mają być mitologicznymi, bo przy większej ilości odcinków można było fabułę z 11x01 rozłożyć na dwa odcinki, a Carter wciąż się śpieszy z mitologią. Pewnie nie wiele lepszy to byłby odcinek, ale lepiej by się oglądało. Ja się czułem jakbym oglądał 24 godziny na przyśpieszeniu, takie tempo akcji (szkoda tylko że nie poziom najlepszych sezonów 24), zwłaszcza w scenie jaką Mulder odstawił w szpitalu, A co do Milenium to z 3 serią było tak, że Carter niby napisał z dwa czy trzy odcinki do 3 serii, wrócił do serialu po tym jak zajęty był filmem w czasie kręcenia 2 serii MM, ale tak naprawdę ekipa go widziała tylko na zakończenie, jak serial skasowano, bo w tym czasie XF było kręcone już w LA i zwyczajnie czasu nie miał na dwa seriale. Ściągnął Michaela Duggana który był scenarzystą seriali policyjnych jak Hill Street Blues, Miami Vice, ale też Law & Order i wydał mu polecenie, że ma odkręcić wydarzenie z jakim zostawili serial Morgan i Wong na koniec 2 sezonu. Chciał by serial wrócił do tego jakim było Milenium w 1 serii, czyli procedural, mało mitologii. Facet zminimalizował wydarzenie z finału 2 serii. A w okolicach 9, 10, odcinka 3 serii Duggan odszedł i serial przejął Chip Johhannessen, jeden z najlepszych scenarzystów Milenium, który nie pracował wcześniej przy XF. W ogóle finał 2 serii MM dla mnie to najlepsza rzecz jaką zrobiła ekipa Cartera kiedykolwiek, premiera 3 serii to zaś średniak, ale i tak wolę premierę 3 serii MM niż MS II i MS III, gdyż to jest poziom, nawet dla mnie co lubię mitologię, nieoglądalny (coś niepopularnego powiem, że lubię mitologię aż do finału 8 serii).
A teraz dostaliśmy coś podobnego jeśli chodzi o rozwiązanie, ale chyba nikt nie jest zaskoczony takim twistem skoro to nie pierwszy raz w serialach Cartera, a fandom odkrył to już kilka m-cy temu, że takie akurat rozwiązanie będzie. Jedyne co się w odcinku broni to William B. Davis mimo tego, że gra postać, która jest absurdalna i nie przypomina dawnego CSMa oraz zaskoczył mnie pozytywnie Pileggi, podobało mi się jak zagrał w scenie w samochodzie.
Ja mam takie wrażenie co do Cartera, bo pewnie sam decydował ile ma być odcinków i jakich w sezonie, raczej FOX nie wymusił na nim, że mają być tylko dwa mytharcy że specjalnie ogranicza mitologię do minimum gdyż wie, że ssie od dawna i sam za nią już nie przepada, ale pisze, bo z tego XF jest znane też. Co do twistu na koniec to ja tego nie kupuję i mam trzy teorie.
Z opinii jakie czytałem wynika, że wątki są lepiej rozłożone, nie śpieszą się z niczym dzięki większej ilości odcinków i nie są tak przeładowane pomysłami jak w 10 serii np. Home Again gdzie władowano dwa odcinki, o śmietnikowym potworze i mamie Scully. Podobno nawet jest coś na kształt serializacji co miało miejsce chyba tylko w 4 serii jak Scully chorowała na raka (nie mogła chorować tylko w mitologicznych przecież) oraz w 8 serii gdzie wątki takie jak ciąża i porwanie Muldera wracały też w standalonach w jakiejś tam postaci, w dialogach, było to wymieszane i podobnie jest tutaj co mi się podoba. Nawet spotkałem się z taką opinią, że niby procedurale, ale lepiej oglądać po kolei, bo pada jakieś ważne zdanie, lub scena istotna dla głównego wątku.
Mnie też dziwiło jak ogłoszono ile będzie odcinków, że tylko 11x01 i 11x10 mają być mitologicznymi, bo przy większej ilości odcinków można było fabułę z 11x01 rozłożyć na dwa odcinki, a Carter wciąż się śpieszy z mitologią. Pewnie nie wiele lepszy to byłby odcinek, ale lepiej by się oglądało. Ja się czułem jakbym oglądał 24 godziny na przyśpieszeniu, takie tempo akcji (szkoda tylko że nie poziom najlepszych sezonów 24), zwłaszcza w scenie jaką Mulder odstawił w szpitalu, A co do Milenium to z 3 serią było tak, że Carter niby napisał z dwa czy trzy odcinki do 3 serii, wrócił do serialu po tym jak zajęty był filmem w czasie kręcenia 2 serii MM, ale tak naprawdę ekipa go widziała tylko na zakończenie, jak serial skasowano, bo w tym czasie XF było kręcone już w LA i zwyczajnie czasu nie miał na dwa seriale. Ściągnął Michaela Duggana który był scenarzystą seriali policyjnych jak Hill Street Blues, Miami Vice, ale też Law & Order i wydał mu polecenie, że ma odkręcić wydarzenie z jakim zostawili serial Morgan i Wong na koniec 2 sezonu. Chciał by serial wrócił do tego jakim było Milenium w 1 serii, czyli procedural, mało mitologii. Facet zminimalizował wydarzenie z finału 2 serii. A w okolicach 9, 10, odcinka 3 serii Duggan odszedł i serial przejął Chip Johhannessen, jeden z najlepszych scenarzystów Milenium, który nie pracował wcześniej przy XF. W ogóle finał 2 serii MM dla mnie to najlepsza rzecz jaką zrobiła ekipa Cartera kiedykolwiek, premiera 3 serii to zaś średniak, ale i tak wolę premierę 3 serii MM niż MS II i MS III, gdyż to jest poziom, nawet dla mnie co lubię mitologię, nieoglądalny (coś niepopularnego powiem, że lubię mitologię aż do finału 8 serii).
A teraz dostaliśmy coś podobnego jeśli chodzi o rozwiązanie, ale chyba nikt nie jest zaskoczony takim twistem skoro to nie pierwszy raz w serialach Cartera, a fandom odkrył to już kilka m-cy temu, że takie akurat rozwiązanie będzie. Jedyne co się w odcinku broni to William B. Davis mimo tego, że gra postać, która jest absurdalna i nie przypomina dawnego CSMa oraz zaskoczył mnie pozytywnie Pileggi, podobało mi się jak zagrał w scenie w samochodzie.
Ja mam takie wrażenie co do Cartera, bo pewnie sam decydował ile ma być odcinków i jakich w sezonie, raczej FOX nie wymusił na nim, że mają być tylko dwa mytharcy że specjalnie ogranicza mitologię do minimum gdyż wie, że ssie od dawna i sam za nią już nie przepada, ale pisze, bo z tego XF jest znane też. Co do twistu na koniec to ja tego nie kupuję i mam trzy teorie.
10-01-2018, 19:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2018, 19:36 przez michax.)
Spoiler




