(30-12-2017, 23:13)Snuffer napisał(a): Nie wiedziałem czy spytać tu czy w prostych pytaniach, ale - widział ktoś?
Serial nazywa się "Stranger" I jest południowokoreańskim thrillerem kryminalnym. Zebrał bardzo dobre recenzje i chwali się go za skomplikowanie intrygi.
Sprowokowany Twoim pytaniem i rzeczywiście dobrymi recenzjami zacząłem oglądać jak mi wpadło w oko przy przeglądaniu Netflixa. Jestem po 3 odcinkach, a swoją drogą czuję jakbym zobaczył dużo więcej, bo strasznie długie się wydają i zachwycony nie jestem. Lubię azjatyckie thrillery. Wiadomo, że zawsze się trochę trzeba przestawić na inną estetykę, przyzwyczaić do podobnych nazwisk i twarzy, aktorstwa itd.
(Swoją drogą, miejsce przestępstwa wygląda jak żywcem wyjęte z Chasera. Taka sama okolica, ulica, brama, dom, nawet wnętrze. Ale może to tylko moje wrażenie wynikające z braku obycia z realiami.)
Ale tutaj, mam wrażenie, dochodzi jeszcze momentami dosyć dziwaczny sposób kręcenia i montaż (choćby sposób pokazywania dedukcji głównego bohatera wykorzystujące szybkie flashbacki). Całość sprawia, że mi przynajmniej czasami trudno powiedzieć czy dany element jest dziwny, bo wynika z estetyki, czy jest fabularną głupotą. Intryga na razie nie jest specjalnie skomplikowana, prowadzona jest raczej powoli, ale szczerze mówiąc są wątki, których nie rozumiem w 100%, ze względu właśnie na dziwną interakcję między postaciami, trudność w wyczuciu ich intencji, co chyba nie jest zamierzonym zabiegiem. Mam tu na myśli choćby relację/rozgrywkę głównego bohatera z przełożonym. Do tego takie już typowo kulturowe "problemy", jak występ bohatera w telewizji a konkretnie to, co w jego trakcie wyjawia. Może to tam normalne, ale wydaje się głupotą. Trochę też męczą nieliczne, ale jednak wstawki obyczajowe.
Wiem, że kolejnych 2 odcinkach intryga się zagęszcza. Być może skończę z ciekawości, bo dobre oceny nie wzięły się znikąd. (Chociaż właśnie widzę, że jest 16 odcinków)
13-01-2018, 14:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2018, 14:19 przez PropJoe.)





