Jest mi smutno, że taki talent i młody człowiek zarazem umarł tak nagle....
Niemniej jednak nie róbmy z tego żadnej żałoby narodowej i atmosfery w stylu "OJEJEJ, CO TO TERAZ BĘDDZIE ?!", gdyż wygląda to conajmniej smiesznie :)
Ledger zakończył swoją pracę nad TDK w pełni i właściwie nie ma mowy o żadnych brakach, jeżeli chodzi o jego wkład w produkcje, tak? A zatem problemu jako takiego nie ma.
Poza tym zauważyłem taki nastrój, jak gdyby każdy z nas widział już Ledgera w roli Jokera i za sprawą tej roli cała opinia publiczna nadała mu status aktorskiego mistrza. Otóż film jeszcze nie wyszedł :) A parę fajnych, kilkusekundowych scen trailerowych o niczym nie świadczy :) W odróżnieniu od większości osób nie uważam scen trailerowych z Jokerem za coś nadzwyczajnego. Nolan i Ledger jak dla mnie sprowadzili Jokera do postaci normalnego psychola, bez chrzty skrupółów i norm. Ale czy to jest prawdziwy Joker? Co prawda wpadam tutaj w pewną pułapkę, bo filmu też nie widziałem, ale mimo wszystko uważam, że w filmie na pewno nie zobaczymy czarnego humoru sytuacyjnego ani groteskowości, która była tak bardzo charakterystyczna dla Jokera komiksowego, jak i temu w wykonaniu Nicholsona. Zobaczymy najprawdopodobniej zaś zwyczajnego gościa, który nie przestrega funadamentalnych, zyciowychreguł i który robi, co mu się zywnie podoba. W dodatku czyni to "krwiście". Ale czy o to chodzi? Może niektórych z was urażę, ale tworzenie na ekranie postaci psychola w filmie nie jest dzisiaj niczym szczególnym. Wystarczy wspomniec "Se7en". Ja wiem że chodzi o realizm, jak najdokładniejsze zetknięcie mitologii Batmana z naszą rzeczywistością, ale za jaką cenę?
Powiem wprost - to nie jest Joker, który mi się podoba. Zamiast pewnej "sympatycznej" groteskowości i okrucieństwa, jaką mieliśmy okazje oglądać czytać gdzie indziej, mamy tutaj zwykłe okrucieństwo. Z tego też powodu TDK będzie cięzkim orzechem do zgryzienia.
Skoro zatem Ledger gra zwykłego szaleńca to nie ma powodu, dla którego nikt inny nie miałby go zagrać w następnej cześci. Dzisiaj charakteryzacja i inne efekty mogą zrobić cuda (aczkolwiek w tym przypadku sa one niepotrzebne. W trzeciej części można ukazać pewną metamorfozę Jokera). Poza tym to wspaniała okazja, by Jokera zagrał Sean Penn. Myslę, że rola Ledgera przekona go do kontynuacji TDK i że to on bedzie następnym Jokerem :)
Teraz możecie z uśmiechem na twarzy rzucać we mnie mięsem :D
Niemniej jednak nie róbmy z tego żadnej żałoby narodowej i atmosfery w stylu "OJEJEJ, CO TO TERAZ BĘDDZIE ?!", gdyż wygląda to conajmniej smiesznie :)
Ledger zakończył swoją pracę nad TDK w pełni i właściwie nie ma mowy o żadnych brakach, jeżeli chodzi o jego wkład w produkcje, tak? A zatem problemu jako takiego nie ma.
Poza tym zauważyłem taki nastrój, jak gdyby każdy z nas widział już Ledgera w roli Jokera i za sprawą tej roli cała opinia publiczna nadała mu status aktorskiego mistrza. Otóż film jeszcze nie wyszedł :) A parę fajnych, kilkusekundowych scen trailerowych o niczym nie świadczy :) W odróżnieniu od większości osób nie uważam scen trailerowych z Jokerem za coś nadzwyczajnego. Nolan i Ledger jak dla mnie sprowadzili Jokera do postaci normalnego psychola, bez chrzty skrupółów i norm. Ale czy to jest prawdziwy Joker? Co prawda wpadam tutaj w pewną pułapkę, bo filmu też nie widziałem, ale mimo wszystko uważam, że w filmie na pewno nie zobaczymy czarnego humoru sytuacyjnego ani groteskowości, która była tak bardzo charakterystyczna dla Jokera komiksowego, jak i temu w wykonaniu Nicholsona. Zobaczymy najprawdopodobniej zaś zwyczajnego gościa, który nie przestrega funadamentalnych, zyciowychreguł i który robi, co mu się zywnie podoba. W dodatku czyni to "krwiście". Ale czy o to chodzi? Może niektórych z was urażę, ale tworzenie na ekranie postaci psychola w filmie nie jest dzisiaj niczym szczególnym. Wystarczy wspomniec "Se7en". Ja wiem że chodzi o realizm, jak najdokładniejsze zetknięcie mitologii Batmana z naszą rzeczywistością, ale za jaką cenę?
Powiem wprost - to nie jest Joker, który mi się podoba. Zamiast pewnej "sympatycznej" groteskowości i okrucieństwa, jaką mieliśmy okazje oglądać czytać gdzie indziej, mamy tutaj zwykłe okrucieństwo. Z tego też powodu TDK będzie cięzkim orzechem do zgryzienia.
Skoro zatem Ledger gra zwykłego szaleńca to nie ma powodu, dla którego nikt inny nie miałby go zagrać w następnej cześci. Dzisiaj charakteryzacja i inne efekty mogą zrobić cuda (aczkolwiek w tym przypadku sa one niepotrzebne. W trzeciej części można ukazać pewną metamorfozę Jokera). Poza tym to wspaniała okazja, by Jokera zagrał Sean Penn. Myslę, że rola Ledgera przekona go do kontynuacji TDK i że to on bedzie następnym Jokerem :)
Teraz możecie z uśmiechem na twarzy rzucać we mnie mięsem :D
Niech żyje modlitwa Świętych z Bostonu!
24-01-2008, 13:34





