nie ma co porównywać - to jakiś przekręt.
Gniew Oceanu (Petersen, 2000) - w tym filmie wszystko świetnie się spina - historia, oprócz tego że zahacza o fakty, to stoi mocnymi bohaterami zobrazowanymi przez mega charyzmatyczną ekipę. Pierwszy plan to zbiór świetnych nazwisk i aktorów najwyższej rangi, ale i drugi plan, gdzie jest Lane i Ironside rewelacyjnie się sprawdza. W sumie powinienem napisać, że pierwsze skrzypce gra tytułowa burza (u nas ocean) - efekty i praca wykonana przy montażu na planie to coś rewelacyjnego. Czuć czasami te CGI, ale mimo wszystko przy nawale ilości kadrów z oceanem to po latach wciąż to wszystko robi wrażenie. Na prawdę darzę ten film pewnym uwielbieniem, i choć nie zajmuje top10, jest bodajże 4-5 najczęściej oglądanym przeze mnie filmem.
8/10
Gniew Oceanu (Petersen, 2000) - w tym filmie wszystko świetnie się spina - historia, oprócz tego że zahacza o fakty, to stoi mocnymi bohaterami zobrazowanymi przez mega charyzmatyczną ekipę. Pierwszy plan to zbiór świetnych nazwisk i aktorów najwyższej rangi, ale i drugi plan, gdzie jest Lane i Ironside rewelacyjnie się sprawdza. W sumie powinienem napisać, że pierwsze skrzypce gra tytułowa burza (u nas ocean) - efekty i praca wykonana przy montażu na planie to coś rewelacyjnego. Czuć czasami te CGI, ale mimo wszystko przy nawale ilości kadrów z oceanem to po latach wciąż to wszystko robi wrażenie. Na prawdę darzę ten film pewnym uwielbieniem, i choć nie zajmuje top10, jest bodajże 4-5 najczęściej oglądanym przeze mnie filmem.
8/10
loading podpis...
27-01-2018, 09:27





