SonnyCrockett napisał(a):OK, monologi są niemożliwe. Bohaterowie nijacy. Albo może zadam inne pytanie. Czy jakakolwiek część coś w tym scenariuszu jest dobre? Jakaś wypowiedź scena, moment, punkt wyjścia bo jeżeli nic się tu nie podoba to próżny trud zmieniania czegokolwiek. Już powiedzmy pogodziłem się z porażką twórczą, ale szukam znaku że może się udać.
No, sorry, ale z takim podejściem to nie zajdziesz daleko. Każdy scenariusz może byc dobry, jeśli się nad nim popracuje.
Radek jedzie na imprezę tramwajem. Scena może byc, w razie czego można ją wykorzystac na napisy. Ale podkreśl pustkę Radka. Nie wiem, wszyscy dookoła śmieją się, plotkują, tylko on siedzi sam jak idiota, w milczeniu.
Scena na imprezie. Radek nie lubi imprez, z tego, co wiem z cytatu przytoczonego przez Mierzwiaka. Podkreśl to. Radek siedzi przy barze, sam, wszyscy się bawią. Jednego z jego kolegów robi się żal Radka, więc namawia jakąś dziewczynę, aby spróbowała rozruszac Radka. Dziewczyna podchodzi do niego, próbuje zagadac, proponuje taniec... Wychodzą na parkiet, ale Radek nie jest zadowolony. Dziewczyna niemal fruwa po parkiecie, on ledwo się kiwa, wreszcie macha ręką. Wiemy już, że nie lubi imprez.
Scena na moście. Radek upija się, chce skoczyc, wtedy pojawia się Malwina. Dialog może wyglądac np. tak:
MALWINA: Nie skacz!
RADEK: Spierdalaj...
MALWINA: Poczekaj! (zastanawia się) Zapłacę ci! (wyjmuje portfel i przelicza pieniądze) Mam... 30 złotych... Ale niedaleko jest bankomat, mogę wybrac więcej kasy!
(Radek spogląda na nią jak na idiotkę. Odwraca się do niej plecami, spogląda na wodę. Malwina w akcie desperacji podbiega do balustrady)
MALWINA: W porządku! (wchodzi na balustradę) Ty skaczesz, ja też.
RADEK: Odbiło ci? Nawet mnie nie znasz. Chcesz się zabic dla nieznajomego?
MALWINA: Tak. Bo... Nie można tak popełniac samobójstwa. Porozmawiaj ze mną, może będę w stanie ci pomóc! Proszę...
(Patrzą sobie w oczy)
RADEK: Nie możesz po prostu odejśc?
MALWINA: Wtedy nie będę mogła sobie darowac, że ci nie pomogłam.
(Chwila ciszy. Radek wzdycha)
RADEK: No, dobrze...
(Zeskakuje z balustrady. Malwina odwraca się, aby zeskoczyc za nim, ale poślizguje się i wpada do wody. Radek spogląda w dół. Malwina unosi się na wodzie z głową pod powierzchnią. Radek skacze na pomoc)
Czy nie tak lepiej? (mam nadzieję)
24-01-2008, 22:49






