Tragedy girls - satyra na social media + comedy shasler wannabe, niestety nie działa ani jako jedno, ani jako drugie. Największy problem to tytułowe tragedy girls - stereotypowe puste, narcystyczne, żądne popularności nastolatki z amerykańskiego hajskula, przy okazji socjopatki. Nie są zabawne, nie są ciekawe, są tylko wkurwiające. Nie da się ich lubić czy nawet minimalnie się nimi przejąć; gdyby w centrum obsadzono jakąkolwiek postać drugoplanową, film byłby na pewno lepszy. Do tego dochodzi kompletny brak humoru, który komponowałby się z absurdalnymi shasherowymi scenami śmierci. Film co prawda próbuje jakiś tam czarny (w swoim mniemaniu) humor zastosować, ale wypada to żenująco (np. w scenie śmierci byłego jednej z bohaterek). Od biedy mogłoby się to bronić jako satyra na świat internetów, stwarzający ludzi gotowych nawet zabić dla lajków, ale pod koniec filmu następuje wolta, która nawet to przekreśla. Niesmak i żenada, 2/10.
M.F.A. - przed obejrzeniem warto się zaopatrzyć w wiedzę na temat nagłaśnianych w ostatnich latach gwałtów na studentkach na amerykańskich kampusach i towarzyszącej im powszechnej praktyce gnojenia ofiary, dzięki czemu sprawcy czują się zupełnie bezkarni (np. dokument "Pole walki"). Studentka malarstwa, Noelle, po tym, gdy zostaje zgwałcona przez kolegę i gdy przekonuje się, że jedyną formą pomocy, jaką może jej w związku z tym zaproponować uczelnia, jest pomoc we wsadzeniu mordy w kubeł i trzymaniu jej tam, bierze sprawy w swoje ręce, co nie pozostaje bez wpływu na jej sztukę i osobowość. Porządne kino zemsty i zarazem dobry (i kontrowersyjny) komentarz społeczny ze świetną rolą Franceski Eastwood. 7-8/10.
M.F.A. - przed obejrzeniem warto się zaopatrzyć w wiedzę na temat nagłaśnianych w ostatnich latach gwałtów na studentkach na amerykańskich kampusach i towarzyszącej im powszechnej praktyce gnojenia ofiary, dzięki czemu sprawcy czują się zupełnie bezkarni (np. dokument "Pole walki"). Studentka malarstwa, Noelle, po tym, gdy zostaje zgwałcona przez kolegę i gdy przekonuje się, że jedyną formą pomocy, jaką może jej w związku z tym zaproponować uczelnia, jest pomoc we wsadzeniu mordy w kubeł i trzymaniu jej tam, bierze sprawy w swoje ręce, co nie pozostaje bez wpływu na jej sztukę i osobowość. Porządne kino zemsty i zarazem dobry (i kontrowersyjny) komentarz społeczny ze świetną rolą Franceski Eastwood. 7-8/10.
25-02-2018, 15:26





