Z moich czasów kinowych to pamiętam, że były takie typy co przychodziły się napruć na jakieś takie seanse typu komedia romantyczna na 11.00 w środę w zimie :) Zawsze to taniej niż knajpa i cieplej niż na dworze. Jak tylko szlugów nie jarali to zostawiałem w spokoju.
20-03-2018, 08:39





