Zakończenie do bani - znowu Mulder transformuje się w asa wywiadu radzącego sobie z uzbrojonym wrogiem w przewadze liczebnej, znowu tempo i montaż cuchnie filmami z Asylum, znowu mamy garść uniesionych komunałów, znowu agenci mają przerąbane u szefostwa, znowu Skinner (przeżył) okazuje się spoko przełożonym i wspiera Scully, znowu wątki zamykane są pospiesznie w najprostszy sposób (odstrzelenie dwóch mastermindów zła to oczywiście śmiech na sali), znowu motywacje Palacza wyjęte są z dupy. Oto mitologia Archiwum X proszę państwa.
Moim ulubionym serialem wciąż pozostaje Six Feet Under, dlatego cieszę się, że dla wspaniałej Lauren Ambrose znalazło się w 11 sezonie XF siedem sekund czasu ekranowego. :)
Sezon chyba lepszy od poprzedniego - wyszczególniłbym odcinek z Eggersem (fajne, choć oczywiste nawiązanie), Ghouli i te dwa śmieszne. Bywało dramatycznie źle, bywało solidnie, bywało nawet całkiem dobrze.
Michax - archiwum to dla mnie geniusz. Wiadomo, że z licznymi skazami, ale wciąż geniusz, więc jestem w stanie wybaczyć bardzo dużo. Sezony 1-7 kanonem nowożytnej telewizji. ;)
Nie mam odwagi prosić o screeny pożółkłego kajecika, ale mógłbyś wypisać swój top ulubionych odcinków, opcjonalnie wrzucić wszystkie z grupy 10/10. Ja miałbym problem z ułożeniem listy, więc wymienię tylko dwa genialne - Drive i Clyde Bruckman's Final Repose.
Moim ulubionym serialem wciąż pozostaje Six Feet Under, dlatego cieszę się, że dla wspaniałej Lauren Ambrose znalazło się w 11 sezonie XF siedem sekund czasu ekranowego. :)
Sezon chyba lepszy od poprzedniego - wyszczególniłbym odcinek z Eggersem (fajne, choć oczywiste nawiązanie), Ghouli i te dwa śmieszne. Bywało dramatycznie źle, bywało solidnie, bywało nawet całkiem dobrze.
Michax - archiwum to dla mnie geniusz. Wiadomo, że z licznymi skazami, ale wciąż geniusz, więc jestem w stanie wybaczyć bardzo dużo. Sezony 1-7 kanonem nowożytnej telewizji. ;)
Nie mam odwagi prosić o screeny pożółkłego kajecika, ale mógłbyś wypisać swój top ulubionych odcinków, opcjonalnie wrzucić wszystkie z grupy 10/10. Ja miałbym problem z ułożeniem listy, więc wymienię tylko dwa genialne - Drive i Clyde Bruckman's Final Repose.
23-03-2018, 18:12





