Jest ok i tyle. Szału nie ma, ale jest na tyle ciekawie, żeby chcieć wiedzieć, jak w końcu zginą (bo o tym, że zginą/znikną wiadomo od początku): od mrozu, głodu, potwora, szaleństwa z powodu tkwienia miesiącami w jednym miejscu pośród lodu, dokąd zawiódł ich Stwórca, któremu tak ufa szef wyprawy (dwa odcinki, a już nie znoszę typa). Drażnią mnie tylko retrospekcje - bardzo wybijają z klimatu. Tu lodowe piekło, a tu nagle loża teatralna. Na szczęście nie jest ich dużo.
29-03-2018, 22:40





