Generalnie te dwa odcinki podobały mi się, są w miarę klimatyczne, realizatorsko "filmowe", dobrze zagrane (chyba wszyscy się zgodzimy, że obsada jest wyjątkowo dobrze dobrana) - choć zgadzam się z powyższymi uwagami i jednocześnie większych ekscytacji nie odczuwam, może trochę wina tego, że wpierw przeczytałem knigę. Jedna rzecz jednak rzuciła mi się w oczy, powiem więcej - irytowała mnie, chodzi mianowicie o wyjątkowo niepłynny, w swych założeniach totalnie telewizyjny montaż z zatęchłej epoki lat 90. , który wywołuje tutaj spory dysonans. Myślałem, że w czasach, kiedy mało kto ogląda seriale w telewizji z przerwą na reklamę, coś takiego nie ma już prawa wystąpić. Wejście stwora też wyjątkowo antyklimatyczne. I ostatnia sprawa: według mnie rozpoczęcie akcji na tygodnie przed właściwą akcją książki nie było według mnie najlepszym pomysłem - nie od dziś wiadomo, że lepiej zacząć pierdolnięciem niż klimatycznym, ale jednak przynudzaniem.
W sumie niedużo zabrakło do zachwytu, bo plusy są według mnie bardzo mocne, a błędy raczej z serii tych głupich, acz ważących. Nie ukrywam, że wiązałem z serialem wielkie nadzieje, bo miał spore szanse na odtworzenie moich emocji związanych z wiadomym filmem Stolarza, ale zdecydowanie nie ma tego pierdolnięcia. Zobaczymy co dalej wykombinują.
PS - Ładna muzyka Fjellstroma, ciekawe na ile dokończył swoją robotę, bo we wrześniu mu się zmarło.
W sumie niedużo zabrakło do zachwytu, bo plusy są według mnie bardzo mocne, a błędy raczej z serii tych głupich, acz ważących. Nie ukrywam, że wiązałem z serialem wielkie nadzieje, bo miał spore szanse na odtworzenie moich emocji związanych z wiadomym filmem Stolarza, ale zdecydowanie nie ma tego pierdolnięcia. Zobaczymy co dalej wykombinują.
PS - Ładna muzyka Fjellstroma, ciekawe na ile dokończył swoją robotę, bo we wrześniu mu się zmarło.
03-04-2018, 20:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-04-2018, 21:05 przez Albertino.)







