W necie wylądowały odcinki 3,4,5. Ja obejrzałem na razie jeden i...no nie wiem. Jeszcze wyraźniejsze są błędy o których wspominaliście, takie jak czapeczki, brak futer czy cieniutkie rękawiczki na dłoniach w których trzymają broń. Pojawia się co prawda fajna scena gdzie Crozier rani się dotknięciem do zimnej skóry lunety, ale mam wrażenie, że w którymś z poprzednich epków gość latał trzymając w gołej dłoni pistolet (w nocy) i nic mu nie było.
Hinds nawet jak gra taką se postać jest świetny, podobnie jak Harris i mieli w tym odcinku naprawdę bardzo fajną scenę między sobą. Cała reszta też nie zawodzi, szczególnie aktor grający Hickeya (choć ta zabawa w bezsensowny wątek gejowski i kolejną, poważną, zmianę w stosunku do książek trochę irytuje). Za to Cisza nadal jest jedynie cieniem siebie z książki. Jest tu trochę klimatu i fajnych scen (kluczowa sekwencja jest bardzo fajnie wykonana), ale to ciągle wali po oczach oszczędnością oraz brakiem jakiegoś konkretnego reżysera i operatora którzy mieli by zwyczajnie lepszy warsztat i wizje. Bo ten 3 epki to już materiał na małe cudo a póki co jest zwyczajnie dobrze.
Retrospekcje mi nie przeszkadzają, są całkiem dobrze wplecione. Dialogi okej, podobają mi się relacje na statkach i generalnie postacie, widzę tu spory potencjał na rozwijanie ich w kolejnych odcinkach, cieszy mnie, że ta cała książkowa plejada postaci drugo i trzecioplanowych nie została wyrzucona i (choć w znacznie mniejszym stopniu - Irving) są tutaj obecni.
Hinds nawet jak gra taką se postać jest świetny, podobnie jak Harris i mieli w tym odcinku naprawdę bardzo fajną scenę między sobą. Cała reszta też nie zawodzi, szczególnie aktor grający Hickeya (choć ta zabawa w bezsensowny wątek gejowski i kolejną, poważną, zmianę w stosunku do książek trochę irytuje). Za to Cisza nadal jest jedynie cieniem siebie z książki. Jest tu trochę klimatu i fajnych scen (kluczowa sekwencja jest bardzo fajnie wykonana), ale to ciągle wali po oczach oszczędnością oraz brakiem jakiegoś konkretnego reżysera i operatora którzy mieli by zwyczajnie lepszy warsztat i wizje. Bo ten 3 epki to już materiał na małe cudo a póki co jest zwyczajnie dobrze.
Retrospekcje mi nie przeszkadzają, są całkiem dobrze wplecione. Dialogi okej, podobają mi się relacje na statkach i generalnie postacie, widzę tu spory potencjał na rozwijanie ich w kolejnych odcinkach, cieszy mnie, że ta cała książkowa plejada postaci drugo i trzecioplanowych nie została wyrzucona i (choć w znacznie mniejszym stopniu - Irving) są tutaj obecni.
03-04-2018, 21:23






