(07-05-2018, 20:00)Mefisto napisał(a):(06-05-2018, 20:23)Quay napisał(a): A musi być wytłumaczona? Tuunbaq to element mitologii inuickej, więc wykorzystano go w opowieści rozgrywającej się na terenach Inuitów, bo czemu nie. I co to znaczy, że "nie znajduje odbicia w bohaterach"? Ludzie żyją w strachu przed potworem, nie wspominając, jaki wpływ jego obecność wywiera na Hickeya.
Terror to jednak serial na faktach, więc dopierdalanie do fabuły takich farmazonów powinno mieć większy punkt zaczepienia niż "bo tak i kurcze pieczone". Załoga miała na głowie i tak pewną śmierć z wielu powodów - miś morderca nie był im do szczęścia potrzebny.
Nie na faktach, a na książce, której autor częściowo opiera się na faktach, a częściowo tworzy fikcję literacką. Nie wiadomo, co się stało z tymi załogami, więc pole do tworzenia tej fikcji miał szerokie. Zdecydował się wykorzystać potwora z mitologii inuickiej - jego prawo. Jak zapowiadali serial, to przedstawiali przecież materiał źródłowy i było mówione, że na ludzi - oprócz naturalnych czynników - będzie czyhać nieznana groza, może coś jak u Lovercrafta, jak w "Coś" Carpentera. Więc jak Ci taki element nie pasował, wolisz pełny realizm, to po prostu mogłeś się za to nie brać.
Cytat:I tak, powinno być wytłumaczone, skoro jest 150 rozmów na ten temat między Eskimosami, w tym - z tego, co pamiętam - coś takiego, jak "Ty musisz to zrobić". Dlaczego akurat ona?
Pewnie dlatego, że była córką szamana, a obowiązek panowania nad Tuunbaquiem to u nich taka rodzinna fucha, co przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Cytat:Co ten miś w ogóle? Jakie jest jego zadanie? Każdy element jakiejkolwiek mitologii ma bowiem jakieś, jego obecność w świecie stricte naukowym jest po coś.
No ale to przecież jest wyjaśnione - duch w ciele niedźwiedzia, który wysysa ludzkie dusze. Nie wiem tylko, czy to jest wyjaśnienie "stricte naukowe", stricte naukowy to se może być wzór na pole rombu, a nie wierzenia ludzi.
Cytat:W Terrorze to wszystko ogranicza się do B-klasowego straszenia i gore. Słabe.
To akurat wina biedackich efektów specjalnych i takiego sobie scenariusza. Zamiast budzącej grozę nieznanej istoty wyszedł taki "miś na miarę naszych możliwości". Ale realizacja pomysłu to co innego niż sam pomysł, który przy lepszej realizacji mógłby świetnie wyglądać na ekranie i rzeczywiście tę grozę budzić.
Cytat:Hickeya w ogóle pomijam, bo to kolejny wątek rozwinięty w kierunku kuriozalnym wręcz. Karykaturalnym nawet. I gość ma się nijak do misia. W przywołanym przez Ciebie Obcym stwór jednak zmuszał do działania Ripley, ergo znajdował w niej swoje odbicie, a ona w nim. To był jej największy koszmar, który się ziścił i tak dalej. Hickey był po prostu jakimś lamusem z odjebami, który i bez misia by odpłynął.
Wątek Hickey-Tuunbaq interpretuję tak, że
Cytat:Pierwszy lepszy przykład spapranego poprowadzenia tego wątku, to ten kulas, co się na niego zasadził z widelcami. I co? I gówno - nie tylko konfrontacja nie została pokazana, choć zrobili dlań podwaliny solidne; ale też właściwie była zupełnie nieistotna dla fabuły.
To raczej miało służyć tylko pożegnaniu tego bohatera, podkreśleniu jego odwagi itd. Bezpośrednie pokazanie tej sceny nie było konieczne, i tak wiadomo było, jak to się skończy.
07-05-2018, 22:10
Spoiler




