Ostatnio nadrobiłem zaległości i zobaczyłem sobie w końcu Duchy Marsa Carpentera. Film jest ok. ale szczególnie użekła mnie muzyka. Ciężkie gitarowe granie, którego niestety nie mogę nigdzie znależć.
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.
04-09-2005, 09:45






