No, tak właśnie jest, nawrocki. Z tym, że i Vega, i Smarzowski są znacznie bliżej tematycznie i gatunkowo. Moment powstania "Drogówki" to taki moment przecięcia się dwóch linii czasowych, gdzie Smarzowski i Vega byli tymi samymi osobami. :D
(09-06-2018, 12:13)srebrnik napisał(a): Smarzowski poszedł jednak też w inne kino. Mówię tutaj o "Róży" i "Wołyniu". Takich filmów od Vegi sobie nie wyobrażam.Hans Kloss? :P Vega w pewnym momencie poszedl mocniej w rozrywke, ale w sumie pierwszy Pitbull i serial Pitbull to bardzo ponure rzeczy.
Cytat:Jednak ogólnie to Twoja uwaga jest spoko. Sztandarowe "Wesele" i wspomniana "Drogówka", to filmy, które w pewnym sensie pasują do tego, co rzeźbi Vega. Cytowanie zasłyszanych fraz, epatowanie humorem bazujących na takich typowych polskich przywarach. Tylko w pewnym momencie ich filmy się rozstają, bo wchodzi reżyseria właśnie. Smarzowski tych wszystkich cytatów, motywów społecznych używa jako tła. Vega na tym buduje całość. Efekt jest taki, że Smarzowski faktycznie filmy, a Vega 2 godzinne pokazy skeczów. Nawet w tym poruszającym wielkie tematy "Botoksie" nie jest inaczej.Właśnie tak. No i oczywiście - mówie: Smarzowski jest lepszym twórcą niż Vega, choć obecnie znacznie chętniej zobaczę nowy film Vegi niż film o kościele, który po zapowiedziach Smarzowskiego zapowiada się nieciekawie. :P
W sumie zestawienie ze sobą takich "Nowych porządków" i "Drogówki", może być fajną zabawą, ułatwiającą zrozumienie na czym polega różnica w reżyserii filmowej.
15-06-2018, 00:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2018, 00:33 przez Gal Anonim.)





