![[Obrazek: beztytuurw1.jpg]](http://img217.imageshack.us/img217/5719/beztytuurw1.jpg)
noc. księżyc w pełni. jego blask prześwituje przez plątaninę gałęzi. alianckie okopy oddziela od niemieckich umocnień obszar polany. nagle rozlega się huk eksplozji: Szkopy zaczynają napierdalać w drzewa wszystkim, co mają. alianci padają jak muchy. na drugi dzień kapitan przechadza się pomiędzy okopami, oceniając straty. nagle dostrzega żołnierza, próbującego rozgrzebać gołymi rekami zamarzniętą ziemię. oczy przekrwione, paznokcie zdarte do mięsa, z ust wycieka mu pasmo śliny.
jak traktowany jest człowiek w Band of Brothers? jak mięso w ubojni. jak półtusze wiszące na rzeźnickich hakach. Niemcy, alianci, jedno wapno. poczujesz sympatie do jakiegoś bohatera, polubisz jakąś postać, zżyjesz się z nią bardziej niż z innymi - przykro mi, ale w następnym odcinku koleś ginie pod gąsienicami czołgu. do najlżejszych ran w BoB należą noga oderwana poniżej kolana lub rozorana tętnica udowa.
BoB to najwybitniejszy film wojenny/historyczny, jaki dane mi było zobaczyć. ideał został osiągnięty - niczego więcej mi nie potrzeba. paraliżujący, wgniatający w fotel, szarpiący nerwy - bezdyskusyjne arcydzielo. nieziemski KLIMAT. muzykę pisał Michael Kamen, za kształt artystyczny przedsięwzięcia odpowiadał Spielberg i jego DreamWorks Pictures. połączcie BHD z Szeregowcem, a przy odrobinie szczęścia otrzymacie namiastkę tego, co dzieje się w serialu. nie będzie przesady, jeśli powiem, że NIGDY nie widziałem działań wojennych, przedstawionych z takim rozmachem, okrucieństwem i chłodem postronnego obserwatora. pod względem technicznym produkcja plasuje się na szczycie - absolutny Parnas kinematografii.
11-02-2008, 18:53






