Jack Ryan - jest spoko, ale mam wrażenie, że twórcy nie potrafią się zdecydować czy kręcą jakąś poważniejszą rekonstrukcję sytuacji na Bliskim Wschodzie i islamskiego fundamentalizmu w stylu Kathryn Bigelow czy hollywoodzką bajeczkę pełną nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, głupotek (a jest ich naprawdę sporo, zbyt dużo, żeby traktować ten serial w pełni poważnie), różnych uproszczeń i myków. Ostatnio widziałem "The Office", więc dziwnie oglądało mi się Krasinskiego w tej roli i nie powiedziałbym, że na pewno pasuje do postaci. Niektóre odcinki przynudzają, niektóre wątki są z dupy (operator drona), ale fakt, że dostajemy od razu całość, pozwala przymknąć oczy na takie wady. Nie jest to żadne arcydzieło, ale można miło spędzić niedzielę - jeżeli nie ma się zbyt dużych oczekiwań. Takie guilty pleasure.
Naciągane 7/10, ale gdybym miał gorszy dzień, mogłoby być o wiele mniej.
Naciągane 7/10, ale gdybym miał gorszy dzień, mogłoby być o wiele mniej.
03-09-2018, 09:51





