Ouija: Origin of Evil
Jeszcze jeden horror o tym samym i z tymi samymi głupimi motywami i scenami.
Duch(y) bawi się w ściąganie kołdry ze śpiącej dziewczyny (po co?) po czym gdy ta się przebudziła stoi w miejscu i się patrzy. Czemu od razu nie zrobił tego co w (okropnym) finale? Stał tak dalej do rana, już nic nie próbował robić? Czemu?
Film cierpi też na syndrom Annabelle: tytułową grę, tak jak tam lalkę, można całkowicie wyciąć ze scenariusza i nic by się w nim nie zmieniło. No ale marketing rządzi się swoimi prawami.
Całość ratuje obsada i dwa pierwsze akty które mimo irytujących głupot są zwyczajnie niezłe, dobrze nakręcone i mają odpowiednio spokojne tempo. We wspomnianym finale, poprzedzonym wyjaśnieniem tego co dzieje się w domu (co oczywiście nie ma żadnego związku z Ouiją), film pada na pysk i już się nie podnosi, za to debilnym ostatnim ujęciem, które przeczy temu co stało się kilka minut wcześniej, zostaje jeszcze dodatkowo dobity.
PS. Stare logo Universalu, znaczki w prawym górnym rogu sygnalizujące zmianę rolki w projektorze i drobny, charakterystyczny przeskok na granicy rolek - miłe akcenty, tylko jak się ma do nich twarz dziewczynki deformowana przez kiepskie, współczesne CGI?
Mimo wszystko 4/10
Jeszcze jeden horror o tym samym i z tymi samymi głupimi motywami i scenami.
Duch(y) bawi się w ściąganie kołdry ze śpiącej dziewczyny (po co?) po czym gdy ta się przebudziła stoi w miejscu i się patrzy. Czemu od razu nie zrobił tego co w (okropnym) finale? Stał tak dalej do rana, już nic nie próbował robić? Czemu?
Film cierpi też na syndrom Annabelle: tytułową grę, tak jak tam lalkę, można całkowicie wyciąć ze scenariusza i nic by się w nim nie zmieniło. No ale marketing rządzi się swoimi prawami.
Całość ratuje obsada i dwa pierwsze akty które mimo irytujących głupot są zwyczajnie niezłe, dobrze nakręcone i mają odpowiednio spokojne tempo. We wspomnianym finale, poprzedzonym wyjaśnieniem tego co dzieje się w domu (co oczywiście nie ma żadnego związku z Ouiją), film pada na pysk i już się nie podnosi, za to debilnym ostatnim ujęciem, które przeczy temu co stało się kilka minut wcześniej, zostaje jeszcze dodatkowo dobity.
PS. Stare logo Universalu, znaczki w prawym górnym rogu sygnalizujące zmianę rolki w projektorze i drobny, charakterystyczny przeskok na granicy rolek - miłe akcenty, tylko jak się ma do nich twarz dziewczynki deformowana przez kiepskie, współczesne CGI?
Mimo wszystko 4/10
04-09-2018, 18:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2018, 18:31 przez Mierzwiak.)





