Strasznie fajny ten banalnie prosty antyfolk. Oczywiście tak naprawdę nie fajny muzycznie, tylko klimatycznie i tekstowo, co zresztą tutaj właściwie na jedno wychodzi. Ale najfajniejsze jest to, że tak idealnie pasuje do filmu. Zresztą nie mogło być inaczej, bo cała ścieżka wzięła się z rozmowy Reitmana z Page. Reżyser zapytał aktorkę, czego słuchałaby Juno. Ona na to, że Moldy Peaches. Reitman skontaktował się z Kimyą Dawson, ona zarzuciła go swoimi solowymi piosenkami -- i stąd ten soundtrack. Bardzo fajne słuchadło, choć sądzę, że bez znajmości filmu sporo traci.
(Owszem, tak mi się film i ścieżka spodobały, że zdążyłem się w jeden dzień doedukować :P )
(Owszem, tak mi się film i ścieżka spodobały, że zdążyłem się w jeden dzień doedukować :P )
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
15-02-2008, 23:32






