Przygody Animków: Wakacyjne Szaleństwo - pełnometrażówka Animków. Defacto to jest dłuższy odcinek serialu, jednak jak ktoś jest fanem, to i tak obejrzy i będzie się świetnie bawił. Zabawny (końcówka wątku w Chicholandii), dobrze napisany, niemal każda z głównych postaci ma coś do roboty i będący czystą nieskrępowaną komedią.
Broni się także od strony technicznej. Animacja tutaj stoi na wysokim poziomiem - np. scena jak Tasior próbuje napić się wody na jakiejś stacji benzynowej to małe arcydzieło. W wielu miejscach ma piękne, szczegółowo namalowane tła przypominające, że powstało to w czasach sprzed komputera.
Mierzwiak pytał się kiedyś w temacie o politycznej poprawności, czy zwracamy na pewne rzeczy w filmach, w czasach PC klimatu, wszędobylskiego wyszukiwania złych treści i ludzi triggered z błahych powodów. No to tak miałem z tym filmem.
Tasior bardzo chce spędzić wspólne wakacje z Pucusiem i ma więcej niż doła, gdy ten ma inne plany. Kurde, dzisiejsi widzowie doszukiwaliby homoseksualizmu u Tasiora (tak jak niektórzy doszukują lesbijskiego związku Tasi i Leny w nowych KO) albo pieprzyliby coś o queerbaitingu.
Albo wątek królików. Głównym wakacyjnym celem Kinia jest ciągłe nękanie Kinii w postaci oblewania ją wodą, bo tak. I ma z tego wielką radochę. O Jezu, ale by dzisiaj byłaby gównoburza i nie zdziwi mnie jak jakiś millenials to odkurzy i będzie się oburzać.
Albo sekwencja Elmirki w parku dzikich zwierząt. W pewnym momencie pozbawia geparda jego futra (defacto go oskórowała). I potem paraduje w jego skórze nosząc to jako piżamkę (nawet tak ją określa!). OK, Elmirka to zawsze była psychopatka, ale to już przegięcie :D. I billboard, gdzie Elmirka na plaży smaruje ostrym keczupem Sylwka Juniora (i ta jego mina).
Dwa minusy:
- Czuć, że to robili w dawnych latach, bo pewne żarty nt. celebrytów straciły na aktualności i można ich nie zrozumieć.
- Trochę mi żal, że Maks Montana wystąpił jako cameo i nie miał swojego wątku, bo uwielbiam gnojka. Kurde... mogli nawet zrobić tak, że zbliża się koniec filmu, a on nagle pojawia się z furią, że WB znowu mu czegoś żałuje i za moment dostaje komediowo w dupę. To byłoby bardzo w stylu Animków i tego jak czasami traktują tam Maksa.
Oczywiście obejrzałem to w polskim dubbingu, bo tylko takich Animków uznaję. Oczywiście, że jest świetny.
9/10
Broni się także od strony technicznej. Animacja tutaj stoi na wysokim poziomiem - np. scena jak Tasior próbuje napić się wody na jakiejś stacji benzynowej to małe arcydzieło. W wielu miejscach ma piękne, szczegółowo namalowane tła przypominające, że powstało to w czasach sprzed komputera.
Mierzwiak pytał się kiedyś w temacie o politycznej poprawności, czy zwracamy na pewne rzeczy w filmach, w czasach PC klimatu, wszędobylskiego wyszukiwania złych treści i ludzi triggered z błahych powodów. No to tak miałem z tym filmem.
Tasior bardzo chce spędzić wspólne wakacje z Pucusiem i ma więcej niż doła, gdy ten ma inne plany. Kurde, dzisiejsi widzowie doszukiwaliby homoseksualizmu u Tasiora (tak jak niektórzy doszukują lesbijskiego związku Tasi i Leny w nowych KO) albo pieprzyliby coś o queerbaitingu.
Albo wątek królików. Głównym wakacyjnym celem Kinia jest ciągłe nękanie Kinii w postaci oblewania ją wodą, bo tak. I ma z tego wielką radochę. O Jezu, ale by dzisiaj byłaby gównoburza i nie zdziwi mnie jak jakiś millenials to odkurzy i będzie się oburzać.
Albo sekwencja Elmirki w parku dzikich zwierząt. W pewnym momencie pozbawia geparda jego futra (defacto go oskórowała). I potem paraduje w jego skórze nosząc to jako piżamkę (nawet tak ją określa!). OK, Elmirka to zawsze była psychopatka, ale to już przegięcie :D. I billboard, gdzie Elmirka na plaży smaruje ostrym keczupem Sylwka Juniora (i ta jego mina).
Dwa minusy:
- Czuć, że to robili w dawnych latach, bo pewne żarty nt. celebrytów straciły na aktualności i można ich nie zrozumieć.
- Trochę mi żal, że Maks Montana wystąpił jako cameo i nie miał swojego wątku, bo uwielbiam gnojka. Kurde... mogli nawet zrobić tak, że zbliża się koniec filmu, a on nagle pojawia się z furią, że WB znowu mu czegoś żałuje i za moment dostaje komediowo w dupę. To byłoby bardzo w stylu Animków i tego jak czasami traktują tam Maksa.
Oczywiście obejrzałem to w polskim dubbingu, bo tylko takich Animków uznaję. Oczywiście, że jest świetny.
9/10
13-09-2018, 01:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2018, 19:28 przez OGPUEE.)





