Tyle narzekań na dzieci, a wiecie kto jest większym problemem? Starsi ludzie. Seans "Kamerdynera" na sali jakieś 10 osób włącznie ze mną, a przede mną siedzi ta królewska para, mąż i żona, 80-90 lat. Pierwsze napisy, czyli 1900, ziemie kaszubskie, i co? Starsza pani przeczytała to głośno XD Lekko kwikłem ze śmiechu, laska za mną też. Uwaga, cały film jest z napisami podczas kwestii kaszubskich, co drugie czytała, czy sobie, czy mężowi, nie wiem. I tu jest właśnie dopiero problem, bo dzieciakowi chociaż w fotel kopniesz, a tu?
28-09-2018, 17:54





