Ja sądzę, że w CDP nie pracowali idioci i po prostu nabyli prawa do książek i firma może robić z nimi w świecie gier co tylko sobie zamarzy. Ciężko mi sobie wyobrazić, że zawarli umowę tylko na jedną grę i dopiero parę lat później Sapkowski wpadł na to, że należą mu się miliony - gdyby miał rację to przecież składałby takie wezwanie do zapłaty przy premierze dwójki.
O rany, ależ ten paragraf zacytowany przez Sonny'ego jest głupi - takie coś możliwe chyba tylko w prawie autorskim, jakby istniało w kodeksie cywilnym to podważyłoby sens wszelkich zakupów inwestycyjnych. Na dobrą sprawę skoro istnieje taki przepis, to wszyscy autorzy powinni sprzedawać prawa za ustaloną stawkę, bo przecież na wypadek sukcesu powoła się na rażące dysproporcje w korzyściach między stronami.
O rany, ależ ten paragraf zacytowany przez Sonny'ego jest głupi - takie coś możliwe chyba tylko w prawie autorskim, jakby istniało w kodeksie cywilnym to podważyłoby sens wszelkich zakupów inwestycyjnych. Na dobrą sprawę skoro istnieje taki przepis, to wszyscy autorzy powinni sprzedawać prawa za ustaloną stawkę, bo przecież na wypadek sukcesu powoła się na rażące dysproporcje w korzyściach między stronami.
02-10-2018, 13:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2018, 13:12 przez simek.)





