Dla mnie jest to typowy film Greengrassa gdzie odtwarza autentyczne wydarzenia. Chodzi mi o to, że podobnie jak w "Krwawej niedzieli" i "Locie 93"nie stawia tezy i nie zajmuje stanowiska, nie podkręca w sztuczny sposób emocji, tylko obserwuje wydarzenia. Ale w przeciwieństwie do tych filmów zamachy nie są konkluzją tylko stanowią punkt wyjścia dla świetnie zrealizowanego pod względem technicznym i zagranego filmu.
Zgadzam się że atak i zdarzenia zaraz po ataku mocno trzymają w napięciu, ale podoba mi się też, że reżyser nie epatuje przemocą, czasami z oddali pokazuje zdarzenia.
Oprócz świetnego thrillera mamy też równie dobry dramat psychologiczny o ofiarach i radzeniu sobie z traumą, który to wątek bardzo mi się podobał, i właśnie o tym jest dla mnie "22 lipca". Więc nie uważam, że drugi akt jest słabszy, moim zdaniem trzyma poziom podobnie jak akt pierwszy i dramat sądowy. A chłopak, który zagrał ocalałego z tragedii wypadł nie gorzej od Danielsena Lie w roli psychola, był tak samo znakomity.
Co do Breivika podoba mi się, że reżyser i aktor nie uczłowieczają go i nie robią z niego postaci w stylu psycholów stworzonych przez Thomasa Harrisa jak np. Hannibal Lecter.
Ode mnie film ma 7/10, bo pozostałe filmy Greengrassa z cyklu tych opartych na faktach oceniam wyżej, ale i tak warto zobaczyć.
Zgadzam się że atak i zdarzenia zaraz po ataku mocno trzymają w napięciu, ale podoba mi się też, że reżyser nie epatuje przemocą, czasami z oddali pokazuje zdarzenia.
Oprócz świetnego thrillera mamy też równie dobry dramat psychologiczny o ofiarach i radzeniu sobie z traumą, który to wątek bardzo mi się podobał, i właśnie o tym jest dla mnie "22 lipca". Więc nie uważam, że drugi akt jest słabszy, moim zdaniem trzyma poziom podobnie jak akt pierwszy i dramat sądowy. A chłopak, który zagrał ocalałego z tragedii wypadł nie gorzej od Danielsena Lie w roli psychola, był tak samo znakomity.
Co do Breivika podoba mi się, że reżyser i aktor nie uczłowieczają go i nie robią z niego postaci w stylu psycholów stworzonych przez Thomasa Harrisa jak np. Hannibal Lecter.
Ode mnie film ma 7/10, bo pozostałe filmy Greengrassa z cyklu tych opartych na faktach oceniam wyżej, ale i tak warto zobaczyć.
09-11-2018, 01:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-11-2018, 01:41 przez michax.)





