Ja w najbliższy poniedziałek obejrzę dziennikarskie, a w sobotę idziemy sporą fanową bandą. "Creeda" widziałem 5 razy i to wciąż jeden z najlepszych sequeli-spin-offów w historii i moja osobista 9/10.
Tymczasem II na Rotten 75%.
Zresztą nie wierzyłem, że przebije jedynkę, bo to było natchnienie Boże. Ostatnio powtarzaliśmy symultanicznie ze znajomymi. Scena otwierająca, która puszczona bez kontekstu wygląda jak dramat o poprawczakach (praca kamery, sporo tu długich, szerokich ujęć), idealnie oddaje to, jak bardzo ten film jest autorską reimaginacją. No i mistrzowski mastershot. Swoją drogą: oglądając Jordana na ringu mam wrażenie, że to jedyny aktor, który nie mając nic wspólnego z boksem wcześniej mógłby naprawdę stoczyć szereg amatorskich a nawet półprofesjonalnych walk.
Tymczasem II na Rotten 75%.
Zresztą nie wierzyłem, że przebije jedynkę, bo to było natchnienie Boże. Ostatnio powtarzaliśmy symultanicznie ze znajomymi. Scena otwierająca, która puszczona bez kontekstu wygląda jak dramat o poprawczakach (praca kamery, sporo tu długich, szerokich ujęć), idealnie oddaje to, jak bardzo ten film jest autorską reimaginacją. No i mistrzowski mastershot. Swoją drogą: oglądając Jordana na ringu mam wrażenie, że to jedyny aktor, który nie mając nic wspólnego z boksem wcześniej mógłby naprawdę stoczyć szereg amatorskich a nawet półprofesjonalnych walk.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
17-11-2018, 00:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2018, 01:08 przez EL-Kal.)






