Netflix chyba nie ma u siebie kogoś kto ogląda te produkcje i ocenia.
Nie wiem co właśnie obejrzałem (na trzy razy), ale było to przeraźliwie złe, zbyteczne. Do formy filmu skrócono to chyba w ostatnim momencie (i wychodzi to Coenom na gigantyczny minus - przynajmniej dwie historie zyskałyby trwając troche dłuzej). Epizody Franco i Neesona oraz ten ostatni to jakiś śmieszny żart i Netflix powinien rozważyć darmowy miesiąc dla kazdego kto przez to przebrnął. Realizacyjnie niemrawo. Aktorsko wyróżnia się tylko Nelson, jego epizod był naprawdę fajny i szczerze to wolałbym oglądać z nim cały film. Jedyny który miał luz i ewidentną zabawę w odgrywaniu tej roli. Neeson bezbarwny, Waits całkiem ok, Franco skrzywiony jakby doskonale wiedział w jakim gównie gra. Beznadziejna rola. Reszta średnia z dobrymi/złymi wyjątkami.
Serio ten film kręcili twórcy jednego z najlepszych filmów XXI wieku?
3/10 jeśli nie mniej.
Nawet Scott kręcił ostatnio lepsze rzeczy.
Nie wiem co właśnie obejrzałem (na trzy razy), ale było to przeraźliwie złe, zbyteczne. Do formy filmu skrócono to chyba w ostatnim momencie (i wychodzi to Coenom na gigantyczny minus - przynajmniej dwie historie zyskałyby trwając troche dłuzej). Epizody Franco i Neesona oraz ten ostatni to jakiś śmieszny żart i Netflix powinien rozważyć darmowy miesiąc dla kazdego kto przez to przebrnął. Realizacyjnie niemrawo. Aktorsko wyróżnia się tylko Nelson, jego epizod był naprawdę fajny i szczerze to wolałbym oglądać z nim cały film. Jedyny który miał luz i ewidentną zabawę w odgrywaniu tej roli. Neeson bezbarwny, Waits całkiem ok, Franco skrzywiony jakby doskonale wiedział w jakim gównie gra. Beznadziejna rola. Reszta średnia z dobrymi/złymi wyjątkami.
Serio ten film kręcili twórcy jednego z najlepszych filmów XXI wieku?
3/10 jeśli nie mniej.
Nawet Scott kręcił ostatnio lepsze rzeczy.
18-11-2018, 02:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2018, 02:09 przez Kuba.)






