Sama obecność puenty to trochę mało, zależy jeszcze co ona daje mi, widzowi, a ten film - poza wspomnianą przeze mnie historyjką z Zoe Kaza - nie dał mi nic poza poczuciem straconego czasu. Przesłanie segmentu z Neesonem może być trafne i aktualne, ale droga do niego prowadzi przez mękę, i tak dalej
19-11-2018, 22:28





